Zamknij

Oni pisali dyktando. Sprawdź czy Ty dałbyś sobie z nim radę!

15:43, 27.02.2020 | Kancelaria Sejmiku oraz Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego, fot. Szymon Zdziebło www.tarantoga.p
REKLAMA
Skomentuj

Dziś (27 lutego) w Urzędzie Marszałkowskim odbyło się doroczne dyktando dla pracowników samorządowych. Najlepsza okazała się Agnieszka Niwińska ze Starostwa Powiatowego w Toruniu. Sprawdzian ortograficzny z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego zorganizowano po raz siódmy.

Wydarzeniu towarzyszyły warsztaty stylistyczno-językowe prowadzone przez dydaktyków z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Spotkanie otworzyła przewodnicząca sejmiku województwa Elżbieta Piniewska. 

Tekst dyktanda, podobnie jak dwa lata temu, przygotowały dr hab. Małgorzata Gębka-Wolak i dr hab. Iwona Kaproń-Charzyńska z Instytutu Języka Polskiego UMK. Ocenie podlegała poprawność ortograficzna i interpunkcyjna.

Najlepiej wypadła Agnieszka Niwińska ze Starostwa Powiatowego w Toruniu i to ona zdobyła pierwsze miejsce. Na drugim i trzecim uplasowali się Malwina Rouba ze Starostwa Powiatowego w Toruniu i Beata Antczak-Sobala z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej - Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu. 

W ubiegłym roku pracownicy samorządowi zmagali się z tekstem „Pół historyczny, pół patriotyczny miniwykład na stulecie powstania wielkopolskiego”, a w roku 2018 ze zredagowanym przez dra hab. Rafała Zimnego  „Narodowym Świętem Niepodległości, czyli coby pamięci wniwecz nie obrócić”.

Najlepsi otrzymali nagrody rzeczowe – książki Olgi Tokarczuk i bony upominkowe do księgarni.

[ZT]10905[/ZT]

[ZT]10955[/ZT]

Pierzchajcie odmęty historii! „Hajda do roboty! To nie żadna gadka szmatka ani tere-fere kuku. Ani chybi byście rejwach podnieśli, zanimbym skończyła, gdybym w opowieści o walce narodowowyzwoleńczej Polaków użyła brzytwy Ockhama” – żachnęła się Pężyrka, nie pierwsza lepsza nauczycielka historii w Państwowym Liceum Ogólnokształcącym im. Polskiej Macierzy Szkolnej, rodowita quebeczanka, pół Polka, pół Kanadyjka, laureatka Nagrody Historycznej Polityki. Żądni wiedzy uczniowie nie bez partykularnego pożytku poważali jej bezsprzeczną niepowierzchowność, niepodważalne znawstwo trudnej materii historycznych lejtmotywów, komentarze á rebours i niemitrężenie czasu na purnonsensowe gadu-gadu. Wiedzieli, że nieprzyprószonego kurzem historii tematu obżąć nie można. Jak bum-cyk-cyk, niehonor nie znać swojej historii. Co to dla nich po hardcore’owych lekcjach biologii, w czasie których przedzierzgnęli się w znawców niestrzępa głogowca, podejźrzona księżycowego czy wychuchola. Słuchali więc uważnie o entencie, upadku dynastii Hohenzollernów, o Polskiej Organizacji Wojskowej, o przełomowym listopadzie tysiąc dziewięćset osiemnastego roku i nadziei Pomorzan na powrót do macierzy. Pół-Polka snuła rozważania o arcyważnej, żmudnej walce o granice wskrzeszonej Rzeczypospolitej, w której kluczowy był powrót Polski na Pomorze, kiedy to po przejęciu Torunia, Bydgoszczy i Grudziądza Wojsko Polskie zmierzało na północ. Usłyszawszy z ust pożeraczki historii słowa Józefa Hallera: „Dzisiaj od wiernego Kaszuby, strażnika tego Bałtyku, odbiera morską straż polski marynarz”, uczniowie niczym paparazzi zarzucili ją pytaniami na temat odrodzonego po ponadstudwudziestoletnim okresie zaborów kraju nad Wisłą. (214 wyrazów)

(Kancelaria Sejmiku oraz Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego, fot. Szymon Zdziebło www.tarantoga.p)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© mojakruszwica.pl | Prawa zastrzeżone