Zamknij

Nie dość, że jechał kompletnie pijany, to jeszcze przewoził dziecko. Miała to być przejażdżka do lasu.

11:08, 22.11.2018 | P.B
REKLAMA
Skomentuj

W tym przypadku można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie przypadkowi uczestnicy ruchu, mielibyśmy dramat na drodze. Jadący renaultem miał ponad 3 promile alkoholu. Wiózł też 7-letnią dziewczynkę. Całe zdarzenie ma swój szczęśliwy finał dzięki pewnemu małżeństwu, które znalazło się w odpowiednim miejscu i czasie, i zareagowało we właściwy sposób. Policjanci niebawem sprawę zakończą aktem oskarżenia.

Cała historia ma swój początek dwa tygodnie temu (9.11) kiedy to na terenie gminy Dąbrowa Biskupia, jadące swoim samochodem małżeństwo, zauważyło dziwne manewry na drodze kierującego renaultem. Jego kierowca jechał to do przodu, to do tyłu. Trudno było zgadnąć, co właściwie chce zrobić. Świadkowie zauważyli też, że prócz kierowcy w pojeździe jest mała dziewczynka. Siedziała ona na przednim siedzeniu, bez zapiętych pasów. Rozpoznali to dziecko, lecz zupełnie nie wiedzieli, kim jest dla niego kierujący.

Zaniepokojeni i zdenerwowani całą sytuacją natychmiast zatrzymali się przy samochodzie marki Renault i podeszli do pojazdu. Po otwarciu drzwi wyjęli kluczyki ze stacyjki. Wyczuli od kierowcy alkohol. Natychmiast powiadomili policję. Nieznany im mężczyzna wraz z dzieckiem nie czekał na miejscu lecz ruszył w stronę pobliskiego lasu. Twierdził, że idzie na autobus. W tej trasie towarzyszył mu świadek zdarzenia, który nie spuszczał mężczyzny "z oka". Jego żona pozostała przy pojazdach.

Chwilę później na miejsce przybył patrol. Policjanci pojechali w stronę oddalających się osób. Podjęli działania, by ustalić okoliczności zdarzenia. Po tym, jak badanie stanu trzeźwości wykazało u kierowcy renaulta ponad 3 promile alkoholu w organizmie, został on zatrzymany do wyjaśnienia. Policjanci ustalili też, że mężczyzna nigdy nie posiadał prawa jazdy. 7-letnia dziewczynka okazała się dzieckiem jego partnerki i trafiła pod opiekę rodziny.  

Następnego dnia po wytrzeźwieniu, 31-letni mężczyzna usłyszał zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości i wbrew orzeczonemu sądowemu zakazowi prowadzenia pojazdów. Ma on bowiem dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Odbywał też karę pozbawienia wolności za podobne przestępstwo. Policjanci doprowadzili mężczyznę do oskarżyciela. Zdecydował on, że do czasu rozprawy będzie on objęty policyjnym dozorem. Nie może też opuszczać kraju. Policjanci kompletują materiał dowodowy, by zakończyć sprawę aktem oskarżenia. Z racji recydywy, mężczyzna może się spodziewać kary do 7 i pół roku pozbawienia wolności.

Pochwala należy się małżeństwu, które zainteresowało się całą sytuacją i wykazało się konsekwencją w działaniu. Gdyby nie oni ...

asp. szt. Izabella Drobniecka 

(P.B)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© mojakruszwica.pl | Prawa zastrzeżone