Zamknij

Rzeź wołyńska: Historia Jadwigi Woźniak z podkruszwickich Rożniat-MojaKruszwica.pl

14:02, 09.07.2018 | Rochna Woźniak/Redakcja
REKLAMA

 

Historia Jadwigi Woźniak, mojej teściowej, jest niezwykła. Rozpoczyna się na terenach dzisiejszej Ukrainy, które przed wojną należały do Polski.

Jadwiga urodziła się 8 października 1939  roku we wsi Korzkowce, jako dziesiąte dziecko Tekli z Rutkowskich i Piotra Pastucha.

Ochrzczona została w kościele w Wyszogródku, należącym do Dekanatu Krzemienieckiego, w diecezji luckiej. Miała dziewięcioro rodzeństwa: Petronelę (zmarła w 1942 roku),  bliźnięta: Marię (zmarła przy porodzie)  i Pawła, Kazimierza, Mariana, Stanisława, Jana (zmarł po urodzeniu), Julię i Marię.

Z okresu dzieciństwa na Kresach moja teściowa nie pamięta wiele. Była niespełna czteroletnim dzieckiem, gdy rodzina musiała uciekać do Polski. Wspomina tylko, że jej ojciec jeździł na targ do Zbaraża, pamięta również jak przez mgłę zabudowania gospodarskie. Dach domu był kryty blachą, co dowodziło w tamtych czasach o zamożności ich rodziny.

Świadczy o tym również ilość uprawianej ziemi, około 20 ha oraz prowadzenie sklepu.

Z opowiadań babci Jadwigi wynikało, że Pastuchowie przedtem nazywali się Przybylscy, ale musieli zmienić nazwisko, by było mniej polskie. Nazwisko Pastuch, dlaczego? Do dziś nikt w rodzinie nie wie.

Dni mijały spokojnie, aż do wybuchu II wojny światowej, kiedy to mieszkający na tych terenach Ukraińcy postanowili rozpocząć etniczne czystki. Polacy w owym czasie stanowili grupę silną przede wszystkim gospodarczo i intelektualnie, czego ukraińscy nacjonaliści nie mogli znieść.

Napięcia narastały z roku na rok. Bandy UPA nie tylko podburzały miejscową ludność przeciwko Polakom, ale również rozpoczęły akcje zbrojne przeciwko cywilom. Apogeum osiągnęło one w lipcu 1943 roku. W rezultacie tzw. Rzezi wołyńskiej wymordowano wiele tysięcy osób ludności polskiej. Było to ludobójstwo nad wyraz okrutne.

W roku 1943 Tekla i Piotr postanawiają uciekać z dziećmi do Polski. Aby Ukraińcy nie poznali ich planów, z domu wychodzili pojedynczo, zabierając tylko niezbędne rzeczy. Później ukrywali się w Sieniawie, aż wspólnie wyruszyli w drogę do Polski.

Jadwiga tej drogi nie pamięta, była zbyt mała. Gdzieś w pamięci majaczy się jej obraz,, mama Tekla nakazuje dzieciom siedzieć cichutko w wysokiej trawie. Prawdopodobnie w obawie przed Ukraińcami. 

Z Sieniawy Pastuchowie wyjechali w wagonie towarowym "załatwionym" u Niemców. Razem z rodziną Pastych w jednym wagonie podróżowały rodziny Mazurów i Mazurkiewiczów.

Decyzją ośrodka repatriacyjnego Pastuchowie zostali skierowani do Sławska Wielkiego, gdzie osiedli w byłym niemieckim gospodarstwie.Do Polski
Pastuchowie przyjechali z szóstką dzieci (trójka pochowana została na Ukrainie, grobów nie odnaleziono do dziś), a syn Kazimierz dołączył do nich po wojnie. Do   Polski przyjechała z nimi również babcia, która w momencie ucieczki miała 94 lata. Zmarła w 1950 roku w wieku 101 lat.

Tego szczęścia nie mieli brat Tekli-Jan wraz z żoną Marią i synem Henrykiem (miał 16 lat). Zostali zamordowani przez nacjonalistów. Podobna sytuacja miała miejsce rodziną Kandeluków. Bronek Kandeluk, który ukrył się na drzewie widział jak nacjonaliści odrąbali głowę jego matki  Rozalii, a jego ojca Szymona zabili łomem. Ciała wrzucili następnie do studni. 

Jadwiga w 1963 roku wyszła za mąż za Eugeniusza Woźniaka. w 1972  zamieszkała z mężem i czwórką dzieci w Rożniatach. Zajmowała się domem, a jej mąż pracował jako murarz. Dzieci Jadwigi to Mirosław (mój mąż), Eleneora, Sławomir i Tomasz. 

Jadwiga przez całe życie była życzliwa ludziom i pobożna. Co warte podkreślenia, przez kilka lat opiekowała się Niemcem z Kobylnik. Po jego śmierci opieką objęła grób zmarłego.

W 2007 roku Jadwiga pojechała w rodzinne strony na Ukrainę, ale śladów przeszłości nie znalazła wiele. 

 

Fragmenty materiałów ukazały się m.in. na łamach Panoramy Kruszwickiej oraz Soleckiego Peryskopu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

(Rochna Woźniak/Redakcja)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© mojakruszwica.pl | Prawa zastrzeżone