Zamknij

Jacek Kurski delfinem Kaczyńskiego? Widmo polskiego trumpizmu krąży nad prawicą

10:47, 21.01.2021 | MP
Skomentuj
REKLAMA

„Wywiad Jacka Kurskiego w tygodniku „Sieci” nie tylko kolejny raz przypomina, że jest on jedną z najbardziej wyrazistych i kluczowych postaci obozu rządzącego. Nasuwa też nieodparte wrażenie, że jego ambicje wykraczają daleko poza zarządzanie publiczną telewizją.

To Kurski bodaj jako jedyny wśród polityków Zjednoczonej Prawicy potrafi wyznaczać linie podziału i konfliktu w sposób najbardziej zbliżony do tego, w jaki od półtorej dekady czyni to Jarosław Kaczyński. W bezwzględności, cynizmie i łatwości z jaką przychodzi mu walka o własną, partykularną pozycję zdaje się wielokrotnie przewyższać dzisiejszego lidera PiS. Wobec globalnego trendu nasilającej się polaryzacji i radykalizacji polityki tożsamościowej czyni go to potencjalnie bliższym roli przyszłego przywódcy polskiej prawicy niż zwykle rozważanych w tym kontekście Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Ziobry, Joachima Brudzińskiego czy Mariusza Błaszczaka” – pisze prezes Klubu Jagiellońskiego Piotr Trudnowski. 

Nie chodzi o grany przez Kaczyńskiego polityczny spektakl, ale o Kościół. W czasie nagrania to nie prezes przyciąga uwagę, ale nieobecny wzrok kapłana przed chwilą odprawiającego Najświętszą Ofiarę. Milczący ksiądz, z zaciętą miną i nerwowo zaciskający Kilka miesięcy temu na naszych łamach Paweł Musiałek ostrzegał, że „alternatywą wobec obecnego PiS-u nie jest prawica odpowiedzialna, elegancka i ambitna, ale zsekularyzowana, antywspólnotowa i antyzachodnia”. W niedawnym nagraniu podsumowującym rok 2020 w polskiej polityce postawiłem z kolei mało optymistyczną tezę, że nie ma w niej większego wygranego niż Jacek Kurski. Z perspektywy umiarkowanego, wspólnotowego konserwatyzmu i chrześcijańskiego umiaru trudno zatem o optymizm. Nad prawicą krąży widmo polskiego trumpizmu, które uosabia właśnie prezes Telewizji Polskiej.

Warto przypomnieć obraz z dziwacznej, odbywającej się późnym piątkowym wieczorem konferencji prasowej z marca. Jej skład był bezprecedensowy: prezydent, premier, szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz szef Rady Mediów Narodowych. Wspólnie zebrali się, by ogłosić zmianę na stanowisku prezesa telewizji. Efekt? Kurski błyskawicznie odnalazł się w gmachu przy Woronicza w roli kluczowego doradcy pełniącego obowiązki prezesa. Dla jego politycznych wrogów było to upokorzenie – pierwsze, ale nie ostatnie.Kilka miesięcy później Kurski wrócił wpierw do zarządu telewizji, a następnie na dawne stanowisko, stawiając polityczną kropkę nad i. Trudno o bardziej spektakularne potwierdzenie politycznej rangi, niż pokonanie i upokorzenie we własnej sprawie najważniejszych osób w państwie zaangażowanych po drugiej stronie sporu.Po drodze zarządzana faktycznie w jakimś stopniu przez Kurskiego telewizja odgrywała jedną z kluczowych ról w kampanii Andrzeja Dudy. Świadczyła o tym skuteczna mobilizacja elektoratu czy przebieg debaty kandydatów i „paradebaty” z solowym występem Andrzeja Dudy. Wymownym przykładem jest też wyeksponowanie w toku kampanii za pośrednictwem pytań w TVP tematu szczepień. Jak ważne było „wrzucenie” tego zagadnienia do debaty przedwyborczej można ocenić dopiero z perspektywy czasu, gdy powszechnie znamy przekraczającą polityczne podziały skalę sceptycyzmu Polaków wobec szczepień.

Jednak wówczas ta wiedza była zapewne dostępna właśnie sztabom wyborczym i ich oficjalnym i nieoficjalnym współpracownikom. Bez bezwzględności i skuteczności Kurskiego kampania mogłaby skończyć się zgoła innym wynikiem.

Być może ktoś słusznie wspomni, że przed wybuchem pandemii i wobec konfrontacji z Małgorzatą Kidawą-Błońską oceniałem, że radykalizm i polaryzacja symbolizowana przez TVP Jacka Kurskiego raczej będzie dla Dudy przeszkodą w reelekcji. Wobec zmiany w nastrojach społecznych spowodowanych COVID-19 i podmiany kontrkandydata na Rafała Trzaskowskiego sądzę, że gdyby nie Kurski, Duda mógłby nie być dziś prezydentem. W konfrontacji z bardziej „centrową” i „umiarkowaną”, a wizerunkowo i pokoleniowo wręcz „konserwatywną” Kidawą-Błońską, a także Kosiniakiem-Kamyszem lub Hołownią, Duda rzeczywiście mógłby polec, zrażając do siebie centrowych wyborców.

Gdy pojawiły się polockdownowe frustracje, wojna światopoglądowa wokół tematu osób LGBT, a jego kontrkandydatem był reprezentant postępowego, wielkomiejskiego i „młodszego” skrzydła Koalicji Obywatelskiej – wiadomo było, że rozstrzygnie zdolność do mobilizacji i kampania negatywna. Zresztą o tym, że podmiana kandydata na Trzaskowskiego to prezent dla sztabu Dudy pisaliśmy na moment przed ogłoszeniem zmiany w Koalicji Obywatelskiej.Niech nie zwodzi nas „przyczajenie się” Kurskiego poza tradycyjnie rozumianą partyjną polityką.

Skuteczność, niezatapialność, bezwzględność i niekwestionowany talent do kreślenia linii podziału czynią go jedną z najsilniejszych figur politycznej szachownicy. I dlatego potencjalnie jest on osobą, która ma dużo większe szanse sięgnąć po przywództwo na prawicy po epoce Kaczyńskiego niż zwykle rozważani w tym kontekście przez komentatorów Morawiecki, Ziobro czy Brudziński.

[ZOBACZ CAŁOŚĆ]

O autorze

Piotr Trudnowski - Prezes Klubu Jagiellońskiego. Redaktor i szef działu „Podmiotowy obywatel” na portalu opinii Klubu Jagiellońskiego. Ekspert ds. społeczeństwa obywatelskiego Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego i stały współpracownik czasopisma idei „Pressje”.

Działając w organizacjach pozarządowych, współinicjował kilka obywatelskich akcji w zakresie stanowienia prawa m.in. dotyczących ustawy o zbiórkach publicznych, tzw. ustawy o książce czy ustawy o Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców. Autor stanowisk Klubu Jagiellońskiego w konsultacjach publicznych m.in. ustawy o Narodowym Instytucie Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i projekcie ustawy o jawności życia publicznego.

W latach 2012-2013 w Ministerstwie Sprawiedliwości uczestniczył w przygotowaniu tzw. ustaw deregulacyjnych oraz w pracach nad reformą procesu stanowienia prawa zwieńczonych projektem Koncepcji usprawnienia konsultacji publicznych rządowych projektów aktów normatywnych oraz Oceny Skutków Regulacji. W latach 2016-2017 był członkiem Zespołu ds. Zrównoważonego Rozwoju i Społecznej Odpowiedzialności Przedsiębiorstw przy ministrze rozwoju i finansów Mateuszu Morawieckim.

W przeszłości związany z Fundacją Republikańską, redaktor Rzeczy Wspólnych i Nowej Konfederacji. Pomysłodawca inicjatywy „Godzina dla Polski”. Zaangażowany w szereg działań trzeciego sektora o charakterze parasolowym, m.in. członek Rady Programowej VIII Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych, członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu, członek Rady Programowej 24. Szkoły Liderów Politycznych.

Mąż Karoliny, ojciec Leona i Józefa.

(MP)

Internauta

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%