Zamknij

Wymyślić siebie na nowo? Transformacja Zachodu a bezpieczeństwo Polski

17:56, 30.03.2021 | Justyna Gotkowska
Skomentuj
REKLAMA

„Transformacja systemu międzynarodowego postępuje. Relatywnemu słabnięciu USA połączonemu ze wzrostem Chin towarzyszy zmiana układu sił na linii USA-UE. Największe państwa unijne kwestionują amerykański prymat i dyskutują o redefinicji globalnej pozycji Unii. Nie czeka nas jednak rozpad świata transatlantyckiego, ale konieczna jego reforma. Polska polityka bezpieczeństwa nie potrzebuje wymyślić siebie na nowo. Należy natomiast zastanowić się nad dopasowaniem dotychczasowych filarów naszej polityki. Jak zachować równowagę w UE między dążeniem do większej samodzielności a transatlantycką współpracą? Jak powinien wyglądać europejski filar w NATO i współpraca wojskowa w UE? I najważniejsze – jak długofalowo i ponadpartyjnie budować system bezpieczeństwa całościowego kraju?” – Justyna Gotkowska o OSW pisze o zmieniającym się układzie sił w ładzie globalnym.

W polskiej debacie publicznej o przyszłości krajowej polityki bezpieczeństwa pojawiają się różne nowe koncepcje. Pierwsza z nich podkreśla przede wszystkim zagrożenie militarne ze strony Rosji i faworyzuje rozwijanie silnych dwustronnych relacji ze Stanami Zjednoczonymi za wszelką cenę. Według niej możliwości wojskowe i wola polityczna reszty państw Sojuszu do stawienia czoła rosyjskiemu atakowi zbrojnemu w naszym regionie są niewielkie.

Rzeczywiście, USA pokazały w ostatnich latach zarówno zdolności wojskowe, jak i wolę polityczną do rozmieszczenia na wschodniej flance – dodatkowo do działań NATO – znacznych sił (ok. 6 tys. amerykańskich żołnierzy) wraz z możliwością wzmocnienia ich w razie konfliktu do wielkości dywizji. Jednak na dwustronny sojusz z USA wpływa kontekst polityczny – wewnętrzna dynamika w Stanach, zmieniające się amerykańskie priorytety w polityce zagranicznej i relacje Waszyngtonu z całą Europą. Skłonność USA do preferowania dwustronnych relacji z poszczególnymi sojusznikami skończyła się wraz z nastaniem administracji Bidena stawiającego na rewitalizację sojuszy i multilateralizm. Poza tym już administracja Trumpa mówiła o konieczności większego udziału europejskich członków Sojuszu w strategii obrony i odstraszania na wschodniej flance NATO. Druga koncepcja uznaje polskie członkostwo w UE za przeważający argument do opowiedzenia się za rozwijaniem europejskiej autonomii strategicznej, w tym w obronności.

Jednak w przewidywalnej przyszłości Unia nie będzie miała ani ambicji, ani zdolności wojskowych do zastępowania Sojuszu w tym obszarze. Trudno liczyć na szybkie zmiany. Obrona zbiorowa w UE bez potencjału militarnego Wielkiej Brytanii (i USA), odpowiednich struktur i planowania wojskowego, a także bez wspólnego potencjału i strategii nuklearnego odstraszania jest mrzonką.

Paryż chciałby de facto stopniowego przejęcia przez UE zadań NATO. Proponuje w ostatnich latach wzmocnienie w Unii klauzuli wzajemnej obrony, przyjęcie traktatu o bezpieczeństwie i obronności czy rozpoczęcie dialogu o roli francuskiego odstraszania nuklearnego w Europie, ale tak naprawdę za tymi propozycjami nie idą ani wola polityczna, ani konkrety dotyczące wzmacniania europejskiej obecności w naszym regionie. Pojawiają się natomiast francuskie koncepcje dialogu strategicznego UE-Rosja na temat ułożenia na nowo europejskiej architektury bezpieczeństwa.

Alternatywną szansą wyjścia z rosnących dylematów bezpieczeństwa dla części dyskutantów staje się zacieśnianie współpracy w Intermarium. Zgodnie z tą koncepcją Szwecja i Finlandia (wraz z państwami bałtyckimi, członkami Grupy Wyszehradzkiej i Rumunią) są przedstawiane jako priorytetowi partnerzy.

Nie można jednak ignorować faktu, że państwa te stawiają głównie na wzmacnianie istniejących organizacji euroatlantyckich (UE, NATO), dbanie o własne mocne w nich zakotwiczenie oraz na zacieśnianie relacji z największymi sojusznikami (USA, Niemcami, Francją i Wielką Brytanią). Ponadto niektóre z tych państw współpracują z Rosją w określonych obszarach i nie są zainteresowane eskalacją napięcia w regionie.

Polska jest dla tych krajów państwem o średnim potencjale politycznym, gospodarczym i wojskowym. Choć uznaje się nas za politycznego lidera regionu w NATO, to całościowo jesteśmy traktowani jako jeden z drugoplanowych punktów odniesienia na mapie współpracy wojskowej.Warszawa jest partnerem do współpracy, gdy dąży do wzmacniania regionalnego bezpieczeństwa w istniejących strukturach euroatlantyckich, ale nie poza nimi. Rozwijanie regionalnych formatów współpracy, odbieranych jako alternatywne do UE czy NATO i wymierzone w Rosję, jest i będzie jednoznacznie odrzucane, co pokazał początkowo niechętny odbiór Inicjatywy Trójmorza.

Jeszcze groźniejsze są pojawiające się pomysły, w których Polska ma (wzorując się na polityce tureckiej) stać się samodzielnym czynnikiem gry o równowagę. To myślenie może tylko sprzyjać realizacji rosyjskich celów wyizolowania Polski ze struktur euroatlantyckich. Różnimy się od Turcji nie tylko potencjałem demograficznym, ale przede wszystkim geograficznym położeniem, które sprawia, że Ankara ma większe pole manewru wobec państw Europy Zachodniej i USA w kontekście obrony własnego terytorium, zatrzymywania napływu migrantów do Europy czy umożliwiania projekcji siły na Bliskim Wschodzie.

Polska nie posiada wystarczającej politycznej, gospodarczej i militarnej siły przyciągania, by w oderwaniu od NATO i UE budować międzymorskie formaty współpracy, a co dopiero stawiać na własną strategiczną autonomię bez pokrycia w realnych zdolnościach. Zwrot w stronę takiej polityki wystawi nas na wzmożone rosyjskie działania dezinformacyjne, hybrydowe i militarne.

Próbując wzorować się na Turcji, szybko zostaniemy skonfrontowani z narastającymi wątpliwościami w NATO (tak jak Turcja obecnie), czy należy bronić takiego sojusznika. Ankara nie powinna być dla nas wzorem. Jest traktowana coraz bardziej jako problematyczny partner z autorytarnym reżimem, kierujący się logiką utrzymania u władzy i przykrywający zagranicznymi eskapadami coraz gorszą sytuację ekonomiczną państwa.

Czytaj dalej w serwisie Klub Jagielloński

[ALERT]1617119633713[/ALERT]

Justyna Gotkowska

Koordynatorka Programu Bezpieczeństwa Regionalnego w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu RWTH Aachen.

[ZT]15467[/ZT]

(Justyna Gotkowska)

Internautka

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%