Zamknij
REKLAMA

Bolesław Lewandowski: Nikt z kolejnych władz samorządowych nie pamięta o tym kto szkołę w Woli wybudował i kosztem czyjego zdrowia i kieszeni ona powstała.

13:41, 05.05.2021 | Bolesław Lewandowski, dyrektor szkoły w Woli i były kierownik oświaty (inspektor) w gminie
Skomentuj fot. Szkoła Podstawowa w Woli Wapowskiej/screen
REKLAMA

W odpowiedzi na komentarza byłego Burmistrza Kruszwicy Tadeusza Gawrysiaka do naszej redakcji napisał Bolesław Lewandowski, były dyrektor szkoły w Woli i były kierownik oświaty (inspektor) w gminie. Poniżej przesłane stanowisko w sprawie oświaty w Gminie Kruszwica.

Szanowni Państwo,
pozwolę sobie uzupełnić ostatnią wypowiedź burmistrza Tadeusza Gawrysiak zamieszczoną na Waszym portalu w części dotyczącej tego na czym trochę się znam, czyli w sprawach oświaty. W wypowiedzi Pana Gawrysiaka są bowiem pominięcia, pomyłki i bardzo istotne przekłamania. Omówię je po kolei.

1. W omawianym okresie dla oświaty polskiej było kilka ważnych wydarzeń, takich jak powołanie i późniejsza likwidacja gimnazjów, zamknięcie niektórych szkół itp. Najważniejsza jednak zmiana pominięta przez Pana Gawrysiaka to przyjęta przez sejm zmiana systemu oświaty i przekazanie samorządom gminnym od dnia 1 stycznia 1996 roku prowadzenia szkół podstawowych jako zadanie własnego. [przedszkola przekazano wcześniej, szkoły ponadpodstawowe przejęły powiaty]

[ZT]15993[/ZT]

Była to zmiana ustrojowa. Pierwszy raz w historii polskiej oświaty samorządom gmin przekazano sprawy oświaty: zakładanie, likwidację, prowadzenie szkół, remonty, wynagrodzenia pracowników, zakup sprzętu i pomocy naukowych w ramach środków własnych samorządu oraz otrzymanych w postaci subwencji. Tylko nadzór pedagogiczny pozostał w gestii organów państwowych - kuratoriów oświaty.

W gminie Kruszwica pod koniec 1995 roku razem z Panią Władysławą Krajniak, emerytowaną sekretarz gminy, przygotowałem status nowego organu gminy - Zespołu Oświaty i Wychowania (wtedy Gminnego ZOiW). W ostatnich dniach grudnia w siedzibie starostwa w Inowrocławiu razem z Panią Krajniak podpisałem protokoły przejęcia szkół przez gminę Kruszwica.

2. Drugi etap budowy Szkoły Nr 1 w Kruszwicy rozpoczął się w roku 1997, a zakończył w roku 1999/2000 (a nie w 1998) przekazaniem nowego obiektu na siedzibę utworzonego Gimnazjum Nr 1.

3. "Równolegle do tej inwestycji [SP Nr 1 w Kruszwicy] prowadzono budowę prawie od podstaw szkoły podstawowej w Woli Wapowskiej oraz rozbudowę szkoły w Sławsku Wielkim i Chełmcach. Były to ogromne wydatki z budżetu samorządowego, które pozwoliły stworzyć nowoczesne i dobrze wyposażone placówki edukacyjne." W tej części wypowiedzi byłego burmistrza jest i prawda i nieprawda.

* Tylko rozbudowa szkoły w Chełmcach była podjęta, prowadzona i zakończona w III Rzeczypospolitej.
* Budowę / rozbudowę szkół w Woli Wapowskiej i Sławsku Wielkim rozpoczęto w roku 1988 przy znaczących różnicach w obu wypadkach.

- Szkołę w Sławsku Wielkim (właściwie nowy pawilon) zaczęto budować bez odpowiednich planów i zgód z wykorzystaniem środków z budżetu gminy. Budowę prowadzono po transformacji ustrojowej, ale bardzo szybko roboty przerwano i ostatecznie budowę dokończono i oddano do użytku w XXI wieku.


załącznik nr 1.  Wystąpienie radnej przeciwko budowie szkoły

 

Problem szkoły w Woli Wapowskiej omówię szerzej bo w jej przypadku Pan Gawrysiak rozminął się z prawdą i wciąż głosi to samo co przeciwnicy rozbudowy tej szkoły głosili w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, w czym uczestniczyły m. in. radne - nauczycielki z Kruszwicy (załącznik 1.) - OGROMNE WYDATKI NA WOLĘ WAPOWSKĄ! I burmistrz, i radni i każdy kto chciał czytać mógł zapoznać się z oficjalnymi dokumentami w tej sprawie przekazywanymi do Kuratorium i Urzędu Miejskiego w Kruszwicy. Postaram się streścić:

a/ W 1984 na mój wniosek wojewoda bydgoski przyznał imiennie szkole w Woli Wapowskiej dotację w wysokości 6 000 000 zł (sześć milionów ówczesnych złotych). Środki te przechwycił ówczesny naczelnik gminy na remonty szkół i innych placówek z zastrzeżeniem, że pieniądze wrócą do naszej szkoły gdy będzie plan rozbudowy - NIGDY NIE WRÓCIŁY, A RACZEJ WRÓCIŁA MNIEJ WIĘCEJ 1/6 ZABRANYCH ŚRODKÓW. b/ Społeczeństwo z rejonu naszej szkoły, rady sołeckie i nauczyciele zgromadzili w latach 198-1986 ponad 1.200.000 zł. Zbiórkę środków prowadzono również w latach następnych.

c/ W styczniu 1987 kupiliśmy w Solcu Kujawskim 6000 bloczków gazobetonu za około 1.000.000 zł. Bloczków starczyło na ściany nośne i działowe całego obiektu.

d/ Formalnie budową szkoły kierował Społeczny Komitet, którego byłem przewodniczącym, ale faktycznie jedyną osobą z Komitetu faktycznie zaangażowaną byłem ja. Wszystkie wyjazdy do Bydgoszczy, Torunia, Warszawy na posiedzenia komisji sejmowych były całkowicie na mój koszt (a było tych wyjazdów bardzo dużo). Ani gmina, ani szkoła, ani SK nie miał z tego tytułu żadnych kosztów.

e/ Do końca roku 1990 budowa nowej szkoły była finansowana ze środków społecznych.

f/ W roku 1991 przy pomocy posłanki Anny Bańkowskiej udało się zapewnić
dalsze finansowanie przez Kuratorium i gminę w parytecie 1:1.

Również w roku 1991 za dotację otrzymaną z Ministerstwa Edukacji kupiliśmy nowe meble przeznaczone dla przyszłej nowej szkoły (mniej więcej 30% potrzebnych) - meble te były składowane do 1997 roku w magazynie Zespołu Oświaty w Kruszwicy.

g/ Rok 1993 i rok 1994 to lata zmarnowanych okazji na szybkie i bardzo tanie zakończenie budowy szkoły w Woli Wapowskiej. Wystarczyło by gmina zainwestowała 500.000 zł (ówczesnych; to nie były duże pieniądze), a budowa do końca byłaby finansowana z Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej. Burmistrz nie naciskał, radni odmówili zgody i okazja przeszło koło nas.

h/ W okresie 1991-1993 finansowanie budowy nowej szkoły zapewniały środki z kuratorium oświaty, środki samorządowe i środki własne Społecznego Komitetu.

h/ W roku 1994 uczestniczyłem w konferencjach organizowanych przez Unię Wolności w Bydgoszczy oraz w Sali Kolumnowej Sejmu na temat "Rząd i samorząd wobec oświaty" z udziałem posłów i wiceministra edukacji. Po moim wystąpieniu na temat pomocy samorządu dla szkół w naszej gminie uzyskałem zapewnienie o pomocy rządu dla budowy szkoły w Woli. Po pewnych kłopotach nastąpiła realizacja obietnicy. Od roku 1994 do końca 1996 budowa była prowadzona przez wykonawcę wybranego przez Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. Całość budowy finansowało Kuratorium mimo, że już od 1 stycznia 1996 prowadzenie szkół należało do samorządu gminnego.

i/ W 1997 prowadzenie budowy wróciło do Kruszwicy. Samorząd kruszwicki stanął wobec problemu trudnego do rozwiązania - należało dokończyć budowę szkoły w Woli, a równocześnie zaspokoić kategoryczne żądania rozbudowy szkół zgłaszane przez społeczność Szkoły Podstawowej w Kruszwicy i Szkoły Podstawowej w Chełmcach. Środki zaplanowane w budżecie gminy pozwalały na zaspokojenie albo Woli, albo Kruszwicy i Chełmc. Zaproponowałem wzięcie bardzo korzystnego kredytu z Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej ulokowanego w Banku Gospodarki Żywnościowej w Bydgoszczy. Wszystkie rozmowy w BGŻ i z przedstawicielami EFRWP prowadziłem ja, ostateczną umowę podpisał burmistrz Gawrysiak. Przybliżyło to koniec budowy szkoły w Woli, ale nie zakończyło problemów.

j/ W połowie 1997 grupa radnych PSL zażądała przerwania budowy w Woli i przeznaczenie środków na rozbudowę szkół w Chełmcach i Kruszwicy. Nieracjonalne, a nawet po prostu głupie żądanie, w przypadku jego realizacji naraziłoby gminę na znaczne koszty, bo kredyt z EFRWP był kredytem celowym, ukierunkowanym na Wolę i nie mógł być przeznaczony na inny cel.

k/ Dzięki ogromnej pomocy i na wniosek posłanek Anny Bańkowskiej z SLD i Marii Zajączkowskiej z Unii Wolności skierowany do Ministerstwa Finansów w sierpniu 1997 otrzymaliśmy dodatkowe 100.000 zł na dokończenie budowy szkoły i jej wyposażenie (załącznik 2.). I znowu znaleźli się w gminie chętni do wykorzystania tych pieniędzy na inny cel. Tym razem burmistrz Gawrysiak chciał za te pieniądze przeprowadzić remont innej szkoły. Nie brał pod uwagę tego, że były to pieniądze "znaczone", dla szkoły w Woli Wapowskiej. Spotkał się z kategorycznym sprzeciwem moim, posłanek i społeczności szkoły.

l/ Pozyskane środki pozwoliły na dokończenie budowy i pełne wyposażenie wszystkich klas w nowe meble (łącznie z tymi, które czekały w magazynie w Kruszwicy pkt. f/), sprzęt sportowy i audio, pomoce naukowe.

m/ Otrzymane w sierpniu 100.000 zł zostało w Ministerstwie Finansów wliczone do podstawy subwencji dla gminy, co oznaczało, że w każdym kolejnym roku subwencja będzie wyższa o minimum 100.000 zł (plus wzrost o inflację) ponad wyliczaną na podstawie wskaźników. I tak się stało. Nawiasem mówiąc w tamtych latach takich przypadków zwiększania subwencji oświatowej po wnioskach z gmin było kilkanaście rocznie.

n/ Ostateczne koszty budowy szkoły w Woli Wapowskiej i wynik finansowy dla gminy przedstawia załącznik do ostatecznego sprawozdania z budowy przesłanego przez gminę do Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Finansów (załącznik 3.). Ostateczne koszty dla gminy to zero złotych a nawet niewielki zysk. W kolejnych latach zasady naliczania subwencji zostały zmienione.

p/ Na koniec jeszcze kilka uwag na temat stosunku władz gminy i niektórych radnych do budowy szkoły wiejskiej.

 

Załącznik nr 2. Dodatkowa subwencja MEN na budowę szkoły

[ZT]16046[/ZT]

1. Żadnego obiektu oświatowego w gminie nie wybudowano w takim trybie i za takie pieniądze jak szkołę w Woli Wapowskiej;
2. Gmina nie poniosła żadnych kosztów związanych z wyjazdami w sprawie budowy szkoły i samą organizacją budowy;
3. Udział gminy w wyposażeniu nowej szkoły wynosi 5.000 zł przyznanych przez ówczesny Zarząd Gminy na zakup mebli - nie starczyło na meble dla jednej klasy;
4. Jeszcze w 1997 roku komisja radnych wizytująca nową szkołę miała "poważne" zastrzeżenia co do potrzeby glazury na ścianach szkolnych łazienek - "po co dzieciakom na wsi takie luksusy";
5. Ani ja, ani nikt z tych, którzy pomogli w budowie nowej szkoły nie doczekał się podziękowań ze strony władz gminy;
6. Najlepszym podsumowaniem zainteresowania władz gminy budową szkoły w Woli Wapowskiej była wizyta Pana burmistrza Gawrysiaka na otwarciu nowej szkoły 1 września 1997 roku. Pan burmistrz był jedynym oficjalnym gościem, który nie miał choćby jednego kwiatka w ramach podziękowania dla tych, których starania pozwoliły na budowę najbardziej (wtedy) nowoczesnej placówki w gminie (nie wspomnę nawet o prezentach dla szkoły, które mieli inni goście - książki, kwiaty itp). Towarzysząca burmistrzowi sekretarz gminy szukała we wsi kwiaciarni!

Załącznik nr 3. Nakłady na budowę SP w Woli Wapowskiej
 

 

[ZT]16037[/ZT]

Do dziś zresztą, nikt z kolejnych władz samorządowych nie pamięta o tym kto szkołę w Woli wybudował i kosztem czyjego zdrowia i kieszeni ona powstała. Taka pamięć nie jest mi do niczego potrzebna, ale daje odpowiedź na pytanie: czy warto angażować się w działanie dla dobra gminy i lokalnej społeczności. Rozpisałem się za bardzo.

Chciałem przybliżyć Państwu temat dla wielu ludzi w gminie kontrowersyjny i otoczony bzdurnymi opowieściami. To jest i tak tylko skrót. Opowieść o budowie szkoły w Woli ma nawet elementy kryminalne, gdy w roku 1990 policja rozpytywała mnie na temat rzekomej budowy domu z cegieł ukradzionych z budowy, bo takie plotki wychodziły ze środowiska.

Najważniejsze i wszystko tłumaczące są trzy załączniki obrazujące stosunek radnych do naszej budowy, pochodzenie dodatkowych środków na budowę i ostateczne rozliczenia. Nikt i nigdy nie zakwestionował ostatecznego rozliczenia i jest to świadectwo rzeczywistych kosztów budowy.

[ZT]16028[/ZT]

(Bolesław Lewandowski, dyrektor szkoły w Woli i były kierownik oświaty (inspektor) w gminie)

Internauta

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (7)

Z WoliZ Woli

3 0

Szanowny Panie Bolesławie, został Pan dyrektorem może Pan opowie jakie były kulisy Pana konfliktu z Burmistrzem? Bo zdaje się, że chodziło też o coś zupełnie innego...coś co pominął Pan w swojej wypowiedzi. Tekst napisany bardzo subiektywny i kwalifikowałbym go raczej jako "półprawdę" o pół prawdzie nie wspomina Pan ani słowa. Szkoda. 15:21, 05.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AbsolwentAbsolwent

0 0

Obydwaj Panowie mówią tylko to co im wygodne . Pan Bolesław całkowicie zapomniał o wkładzie wielu osób w budowę i wyposażenie szkoły . 19:31, 05.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

2 0

Gmina Kruszwica jest pod jednym względem specyficzna. Podziękowania dostaje się za nicnierobienie, a za faktyczną pracę otrzymuje się "podziękowanie". Na gotowe przychodzą swoi. 19:42, 05.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Bolesław LewandowskiBolesław Lewandowski

0 0

Nie bardzo rozumiem zwrot "został Pan dyrektorem", do czego się odnosi.
Nie byłem w konflikcie z burmistrzem Gawrysiakiem. Przeciwnie. Przed Jego drugą kadencją wiele razy się spotykaliśmy i prowadziłem kampanię na rzecz Jego wyboru. Znacznie później, sądzę na podstawie swojej wiedzy o mojej działalności w oświacie, zaproponował mi kierowanie tą działką. Propozycję przyjąłem i przez pół roku na pól etatu, potem już na całym zajmowałem się "zarzadzaniem oświatą szkolną i przedszkolną". Oczywiście nie pracowałem sam. Nikt i nigdy nie stwierdził, że pracuję źle. I nie miałem żadnych scysji z burmistrzem w sprawach oświaty. Mieliśmy spory co do zakresu rozbudowy szkół w Kruszwicy i Chełmcach. Chciałem szerszego zakresu. W sprawie auli dla SP 1 "przegrałem", w sprawie większej sali gimnastycznej w Chełmcach "wygrałem". W niektórych sprawach, o których wspomniałem w moim wystąpieniu nie decydował burmistrz, a rada i to radni są adresatami moich "pretensji". Panu burmistrzowi jestem do dziś niezmiernie wdzięczny za jego podtrzymywanie mnie na duchu podczas ciężkiej choroby. Pan burmistrz ma dość trudny charakter i stąd niektóre zagrania (mam na myśli propozycję przeznaczenia dodatkowej subwencji).
W jednej sprawie byłem w sporze z burmistrzem Gawrysiakiem. Chodziło o związki zawodowe u urzędzie. Pomagałem grupie pracowników przy powołaniu koła związku zawodowego pracowników samorządowych. Miałem doświadczenie w tworzeniu związków zawodowych z roku 1980 przy tworzeniu Solidarności pracowników oświaty w gminie (największa organizacja w powiecie, poza Inowrocławiem). O związki się starliśmy. I nie tyle z burmistrzem, ile z sekretarz gminy, która była stanowczo przeciw (wbrew prawu), a burmistrz ją poparł. Związek ostatecznie powstał, ale jakiś uraz po starciu pozostał. Ten kwiatek z otwarcia nowej szkoły, to raczej delikt sekretarz gminy, niż burmistrza. Trudno sobie wyobrazić by burmistrz poszedł kupować kwiaty - od tego miał pracowników. gdzie tu konflikt z burmistrzem? Zwyczajne spory, robocze starcia itp. W tym wszystkim "mieszała" Pani sekretarz gminy i radne - nauczycielki oraz okresami radni PSL. Moja ocena całości współpracy z burmistrzem Gawrysiakiem może być wyłącznie pozytywna. A moje wystąpienie wzięło się stąd, że w żaden sposób nie mogę zgodzić się na równanie budowy w Woli z późniejszymi w Kruszwicy i Chełmcach. Wola to per saldo środki zewnętrzne, Kruszwica i Chełmce - samorządu Kruszwicy.
A z Panem Tadeuszem Gawrysiakiem przy okazji przypadkowych spotkań rozmawiamy bardzo sympatycznie. Dodam na koniec - lubiłem pracować z burmistrzem Gawrysiakiem, chociaż potrafił
mnie "wkurzyć", ale na koniec zawsze się dogadaliśmy. 19:44, 05.05.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ONON

2 0

"Miałem doświadczenie w tworzeniu związków zawodowych z roku 1980 przy tworzeniu Solidarności pracowników oświaty w gminie (największa organizacja w powiecie, poza Inowrocławiem)"

o te same o które za Solidarność przeprosiłeś w gazecie? "PRZEPRASZAM ZA SOLIDARNOŚĆ" NAUCZYCIELE Z KRUSZWICY PAMIĘTAJĄ 22:23, 05.05.2021


SmeegoloSmeegolo

1 0

... a ja nosiłem cegły na szkołę w WW i teraz moje dzieci do niej uczęszczają. Dziękuję Panie Bolesławie! 07:04, 06.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Bolesław LewandowskiBolesław Lewandowski

0 0

Zaszło chyba nieporozumienie. Wyjaśnienie dla Absolwenta: mój list dotyczył finansowania budowy. Gdybym chciał pisać o zaangażowaniu uczniów, ich rodziców, pracowników szkoły i innych osób, to list byłby wielokrotnie dłuższy, ale to nie był temat ani wystąpienia burmistrza Gawrysiaka, ani mojego listu.
Zatem coś o zaangażowaniu. Uczniowie i pracownicy szkoły rozładowywali wszystkie transporty cegieł; rodzice uczniów i pracownicy szkoły rozładowywali transporty bloczków gazobetonu i inne materiały budowlane. Podobne pracowano przy rozładunku i rozmieszczeniu zakupionych mebli i sprzętu. Mamy uczniów przygotowały z własnych produktów ciasto na poczęstunek dla gości na otwarciu nowej szkoły, Kombinat Kobylniki dostarczył nieodpłatnie kiełbasę i bigos na ten sam cel. Rodzice uczniów własnym transportem dostarczyli ścięte drzewa z lasu w Paprosie do tartaku w Radojewicach, a wykonane deski potrzebne na szalunki do szkoły. Przywieźli również wiele transportów piasku z Paprosa i kamienia wapiennego z odstojników w Kruszwicy potrzebnego na utwardzenie dojazdu do szkoły. Ekipa śp. Pana Jerzego Rasały z Kruszwicy montowała drabinki w mini sali gimnastycznej. Ja z moim synem, własnym transportem, dostarczyliśmy do szkoły z Bydgoszczy i Torunia kupiony sprzęt audio, pomoce naukowe i wyposażenie kuchni.
Coś zapomniałem? Możliwe, ale wszystko, każdy szczegół budowy szkoły, każda złotówka wpłacona przez społeczeństwo (jest nawet wpłata we frankach od Polaka z Francji), każda najmniejsza darowizna jest zamieszczona w opracowaniu "Nowa szkoła", które było dostępne dla każdego - otrzymali je m. in. radni.
Muszę tu dodać, że podobne, tak duże zaangażowanie społeczności lokalnej w budowę / rozbudowę szkoły było w przypadku rozbudowy szkoły w Chełmcach i w Sławsku Wielkim (chociaż to bez dobrego zakończenia). 13:34, 06.05.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%