Powołując się na badania naukowe Karolina Skorb przypomniała, że oddziaływanie fajerwerków jest wielowymiarowe i może prowadzić do masowych reakcji paniki oraz do realnych strat w populacjach ptaków.
Ptaki nawet przez 10 dni odczuwają stres po sylwestrowych fajerwerkach - powiedziała PAP ornitolożka Karolina Skorb, prezes Stowarzyszenia Górnośląskiego Koła Ornitologicznego. Jak dodała, nagłe eksplozje i intensywne błyski światła są dla ptaków wyjątkowo silnym bodźcem, na który reagują gwałtowną paniką.
- W przypadku fajerwerków mamy do czynienia z trzema rodzajami zanieczyszczeń: hałasem, światłem i zanieczyszczeniem powietrza. Spośród nich najsilniejszą reakcję ptaków wywołuje hałas - tłumaczyła Skorb. - W warunkach naturalnych nagłe, bardzo głośne dźwięki praktycznie nie występują, dlatego ptaki nie są na nie przygotowane ewolucyjnie - dodała.
W europejskich warunkach fajerwerki są używane głównie w Sylwestra. Jak wynika z badań, noc ta znacząco różni się od pozostałych.
- Średnio nawet około tysiąc razy więcej ptaków wzbija się w powietrze w noc sylwestrową w porównaniu z nocami bez fajerwerków - podkreśliła prezes Górnośląskiego Koła Ornitologicznego. To nagłe poderwanie się do lotu jest reakcją paniczną, szczególnie groźną dla ptaków nocujących w dużych skupiskach.
Masowa śmiertelność może wynikać z dwóch głównych przyczyn. Pierwszą są zderzenia między ptakami, które w panice startują jednocześnie. Drugą - kolizje z infrastrukturą stworzoną przez człowieka, zwłaszcza z oświetlonymi, szklanymi powierzchniami.
- W miastach intensywne oświetlenie dodatkowo zwiększa ryzyko takich kolizji - zaznaczyła Skorb.
Choć przypadki masowej śmiertelności ptaków nie są szeroko udokumentowane, naukowcy odnotowali kilka głośnych zdarzeń. Według ornitolożki w Rzymie po sylwestrowych fajerwerkach zginęły setki szpaków, które w panice zderzały się ze sobą i z budynkami. W Stanach Zjednoczonych podobny los spotkał tysiące epoletników krasnoskrzydłych.
Badania wskazują, że najsilniej reagują ptaki duże. - Im większy osobnik, tym krótszy dystans ucieczki i gwałtowniejsza reakcja - wyjaśniła Skorb. W Polsce dotyczy to m.in. gęsi czy żurawi, a w miastach - ptaków krukowatych, które nocują w dużych stadach na kilku drzewach.
Mniejsze ptaki również reagują na hałas, jednak ich reakcje są mniej spektakularne. Często nocują pojedynczo w zadrzewieniach, które stanowią pewnego rodzaju bufor - częściowo tłumią dźwięk i światło.
Choć Sylwester przypada zimą, poza okresem lęgowym, nie oznacza to, że wpływ fajerwerków jest krótkotrwały.
- Silny stres wywołany hałasem może być odczuwalny przez ponad 10 dni - podkreśliła Skorb. - Ptaki, które w panice wzbiją się w powietrze, potrafią pozostawać w locie nawet przez godzinę, a potem rozpraszają się na duże odległości - dodała.
Powrót do normalnego rytmu - nocowania, żerowania i grupowania się - zajmuje czas. W przypadku niektórych gatunków, jak gęsi, badania wskazują, że potrzeba nawet 11 dni, by sytuacja wróciła do stanu sprzed zaburzenia. Zimą, gdy dostęp do pokarmu jest ograniczony, dodatkowy wydatek energetyczny może mieć poważne konsekwencje dla przeżywalności ptaków.
Wbrew intuicji silniejsze reakcje obserwuje się często poza miastami. - Ptaki żyjące na terenach otwartych, rolniczych czy nad zbiornikami wodnymi reagują gwałtowniej, bo na co dzień nie doświadczają tak silnej antropopresji - tłumaczyła Skorb. W miastach ptaki są częściowo przyzwyczajone do hałasu, choć nie oznacza to, że fajerwerki są dla nich obojętne.
Oddziaływanie wybuchów jest przy tym bardzo rozległe. - Efekt fajerwerków może być odczuwalny nawet do 10 kilometrów od miejsca ich odpalenia. Dopiero na takiej odległości reakcje ptaków wygasają - dodała ekspertka.
W niektórych krajach wprowadzono już ograniczenia. Po incydentach masowej paniki ptaków zakazy używania fajerwerków obowiązują m.in. w niektórych miastach położonych nad Jeziorem Bodeńskim w Niemczech czy na Wyspach Galapagos. W Polsce zakazy obejmują m.in. parki narodowe, choć - jak zauważyła Skorb - liczba takich miejsc wciąż jest niewielka.
- Jeśli rezygnacja z fajerwerków nie jest możliwa, badacze wskazują, że lepiej skupić je w jednym miejscu, na krótki czas i w silnie przekształconej przestrzeni, jak centrum miasta - podkreśliła prezes stowarzyszenia.
Alternatywą stają się pokazy dronów i iluminacje świetlne. - Nie generują hałasu ani zanieczyszczenia powietrza, a mogą być równie spektakularne - dodała Skorb. Choć także nie są całkowicie neutralne dla przyrody, ich wpływ jest znacznie mniejszy, zwłaszcza jeśli odbywają się zimą, poza okresem intensywnej migracji.
Jak podsumowała ekspertka, świadomość społeczna stopniowo rośnie, m.in. dzięki doświadczeniom właścicieli zwierząt domowych.
- Idealnym rozwiązaniem byłaby całkowita rezygnacja z fajerwerków. Na razie jednak każdy krok w stronę ograniczeń i bezpieczniejszych alternatyw to realna korzyść nie tylko dla ptaków, ale dla całych ekosystemów - dodała.(PAP)
Julia Szymańska
jms/ zan/
Historia jednego zdjęcia: Kruszwica w 1939 roku
To jest raczej widok z brzegu Gopła od strony obecnej ul. Nadgoplańskiej, a nie od strony Kolegiaty.
Mieszkaniec Kruszwic
21:37, 2026-02-06
"Orlik" w Woli Wapowskiej? Złożyli w tej sprawie pismo
Potrzebny ten Orlik jak plac zabaw i boiska w Bachorcach, za kilka lat i po tej szkółce nawet smród nie pozostanie a kolejne miliony pójdą w piach.
Prorok
20:52, 2026-02-06
Nowe informacje dotyczące planowanego lodowiska w Krusz
Czy nie mogło obok powstać CK- tu gdzie są ludzie tylko postanowiono reanimować w zadupiu ciasną ruderę za grube miliony
Kultura w Zadupiu
20:04, 2026-02-06
Będą rozmawiać o polskich sprawach w Kruszwicy
Czas skończyć z wojenką PO-Pisu. PiS KO jedno zło
Tak
19:49, 2026-02-06
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu mojakruszwica.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz