Dotychczas nasze miasto nawiedzała koza kruszwicka. Zdarzało się, że również i ta radziejowska. W tym roku obrzęd podtrzymała koza kłopocka.
Zapustowe zwyczaje to relikt minionej epoki i pradawnych obrzędów związanych z pożegnaniem zimy i powitania wiosny. Przebierańcy na ulicach pojawiają się już w tłusty czwartek. Następnie wędrują odwiedzając mieszkańców swoich wsi i miasteczek aż do ostatkowego wtorku. Po drodze życzą wszystkim pomyślności i zbierają datki.
[FOTORELACJA]2851[/FOTORELACJA]
Zwyczaj opisała Krystyna Pawłowska z Muzeum Etnograficzngo we Włocławku w kwartalniku "Twórczość Ludowa".
- Jest to mężczyzna ukryty pod białą płachtą, trzymający w dłoni drąg zakończony drewnianą kozią głową z kłapiąca szczęką. Koza, będąca jednym z najstarszych zwierząt udomowionych przez człowieka, w zapustnych zespołach symbolizuje płodność w odniesieniu do ludzi, zwierząt i ziemi. Podczas zwyczajowego kolędowania, trzymana na sznurku, zazwyczaj przez Żyda, jako pierwsza podchodzi do gospodarstwa stając się główną bohaterką rozgrywanej akcji. Zgodnie z przekonaniem, że: Gdzie koza chodzi, tam panna za mąż wychodzi, bodzie dziewczyny, którym się nisko kłania, a gdy Żydówka Siora lub baba usiłuje ją doić, wierzga nogami. Dawniej dla zabawy rozrzucała znajdującą się w koszyku sieczkę i oblewała domowników wodą niby udojonym mlekiem. W pewnym momencie upadała na ziemię, udając martwą, Żyd lamentował i usiłował ją ocucić, lecz dopiero gdy gospodyni przyniosła kozie siano i częstowała przebierańców pączkami, kiełbasą oraz płaciła zwyczajowy datek, podrywała się z ziemi ku ogólnej uciesze - mogliśmy przeczytać w kwartalniku w numerach 3-4 na stronach 23-24.
Dziś Kruszwicę (17.02) odwiedziła Koza Kłopocka. Zawitała zarówno do instytucji, jak i do kruszwickich sklepów.
[ZT]22906[/ZT]
[ZT]22879[/ZT]
Kujawskie ostatki obfitowały w dawne zwyczaje i obrzędy – chodzono wówczas z kozą, tańczono przedpodkoziołkiem, wywożono żeńcowe, w sposób symboliczną zabijano wiejskiego grajka. Obrzędy te miały na celu pożegnanie zimy (przepędzić ją i pozbawić mocy miały okrzyki, przebieranie się za maszkary, skoczne tańce) i przywitanie wiosny wraz z jej siłami witalnymi. Dlatego w ostatki wiele obrzędów dotyczyło dziewcząt i młodych mężatek (żeńcowych). W takiej rozbudowanej postaci obchodzono ostatki do I wojny światowej, później część obrzędów zanikała: tak stało się z tańczeniem przed podkoziołkiem, symbolem płodności.
Najbardziej charakterystyczne dla kujawskiego karnawału jest chodzenie z kozą (koza), które rozpoczynało się w tzw. tłusty czwartek (zapustny) i miało kontynuację we wtorek zapustny (ostatki). Chodzenie z koząpolegało na tym, że najczęściej parobcy z folwarku przebierali się za Żyda, Cygana, babę (czasami Żydówkę), niedźwiedzia, konia, kozła, bociana itp. i wraz z muzykantami – skrzypkiem i harmonistą – chodzili po wsi. Na Kujawach południowych były to tylko postaci Żyda, niedźwiedzia i kozła, który symbolizował siły wegetatywne. Żyd zwykle zbierał datki do worka, który niósł na plecach. Koza, najważniejsza w orszaku, była też zwykle najlepiej przygotowaną maszkarą. Miała wyrzeźbioną z drewna głowę, czasem obciągniętą króliczą skórką. Zdarzało się, że człowiek, który był za nią przebrany, zakładał maskę. Drąg z przymocowaną kozią głową (z rogami) trzymał chłopak skryty pod materiałem, do koziej głowy przyczepiony był sznurek, tak, że trzymając za niego mógł kozą nieoczekiwanie poruszać.
Orszak chodził po chatach i wyczyniał różne figle: koza bodła dziewczęta rogami, chwytała pączki przygotowane jako poczęstunek, bocian dziobał zebranych i również chwytał pączki, przebierańcy odgrywali też zwykle jakieś krótkie przedstawienie. Kończyło się ono zwykle „dojeniem” kozy przez babę (do wiaderka, w którym było trochę wody), która babę przewracała. W końcu baba kozę „wydoiła” i oblewała zebranych. Gospodarze dawali drobny datek chodzącym z kozą („na sianko dla kozy”) lub pakowali im poczęstunek do koszyka (pączki, ciasto, jajka, słonina). W międzywojniu do orszaku doszły postacie baby, dziada i żandarma, niekiedy pojawiał się koń. Dawniej przebierali się wyłącznie mężczyźni, w okresie międzywojennym zdarzały się wyjątki od tej zasady.
Współcześnie chodzenie z kozą cieszy się ponownie popularnością we wsiach i miasteczkach wschodnich Kujaw (m.in. w Kruszynie, Świętosławiu, Smólsku, Kruszynku, Nowej Soli, Ossowie, Żydowie, Zbrachlinie, Nieszawie, Kowalu, Konecku, Słomkowie, Lubieniu Kujawskim, Lubrańcu) i, rzadziej, w zachodniej części regionu (w Mątwach, Markowicach, Szymborzu, Ciencisku, Kruszwicy, Mogilnie) – we wtorek zapustny organizowane są barwne korowody przebierańców z maszkarami oraz kozą, które zbierają datki na wspólną zabawę podkoziołkową.
[FOTORELACJA]2851[/FOTORELACJA]
[ZT]15033[/ZT]
[ZT]22896[/ZT]
[ZT]22889[/ZT]
[ZT]22869[/ZT]
Znany polityk PiS przyjedzie do Kruszwicy
Panie Czarnek …….się pan
Makato
01:39, 2026-01-19
Znany polityk PiS przyjedzie do Kruszwicy
A ta knajpa na Poznańskiej to ma wzięcie u pisiorów. Niedawno Bogdanowicz sprawił tam niby organizacje pozarządowe, a teraz Szrajber ściąga tam Czarnka. Do kompletu brakuje tylko Marianny.
21:20, 2026-01-18
Seniorzy z Kruszwicy chcą apteki na Zagoplu. Przypomnie
Skoro p. burmistrz wie, jak rozwiązać problem apteki, to zachęcam do działania. Sama wiedza to mało, trzeba chęci. Samo mówienie przez ponad rok o problemie apteki nie otworzy!
Dziadek
20:30, 2026-01-18
Znany polityk PiS przyjedzie do Kruszwicy
Kto tego zacofańca średniowiecznego tu zaprosił ? Czyżby kolega z tej samej mafii ? Ale do rzeczy. Musimy pamiętać, że to ten osobnik który sprawując pożal się boże funkcję ministra edukacji wypowiadał niejednokrotnie totalne bzdury takie jak twierdzenie że edukatorzy seksualni są odpowiedzialni na próby samobójcze dzieci, czy stworzył określenie cnót niewieścich. chciał manipulować w karcie nauczyciela i cofnąć poziom edukacji, bowiem jak sądzę chciał alby społeczeństwo nie było zbyt rozgarnięte alby pis mógł nimi łatwiej kierować. Szkoda słów na tego osobnika, zatem wstydzę się że ten człek odwiedzi moje miasto.
Kornishon
17:08, 2026-01-18
2 1
Nie wiem z czego cieszą się tak na zdjęciu włodarze miasta? Już nawet tradycyjny korowod "kozy" musi przyjeżdżać do nas z innej miejscowości bo Kruszwica nie ma swojego, żenada i żal
2 0
Czym się chwalić, że koza z Kłopotu przyjechała, a co Kruszwica z Kłopotem ma wspólnego. Wstyd że nic nie mamy swojego, dyrektor Ziemowita jakby miała trochę wstydu to by podała się do dymisji.
1 0
Wszyscy wiedzą, że wiceburmistrz ma duże powiązania z kłopocianami.
1 0
Koza będzie na sesji.
2 0
Kłopot w tym ze koza z Kłopotu a nie z Kruszwicy. Tradycja powinna być kultywowana zatem prośba do radnych alby na sesji zajęli się tematem. Tylko żeby czasem się nie pogubili kto koza, kto żyd, kto baba, dziad i a kto diabeł...