Zamknij

Z Adrianą Kulik o sztuce creepy: Niewinna lalka obnaża w odbiorcy więcej negatywnych emocji, niż sama mogłaby kiedykolwiek posiadać.

22:42, 12.01.2019 | RED
REKLAMA
Skomentuj

Z kruszwiczanką Adrianą Kulik o sztuce creepy, nastawieniu odbiorców, przekazie stworzonych lalek i stosunku do wiary. 

Od pewnego czasu w mediach społecznościowych pojawiają się niezwykłe zdjęcia dokumentujące pani twórczość. Kim jest ich twórca? Co może o sobie powiedzieć kruszwiczanka Adriana Kulik?

Zamieszkałam w tym pięknym w przyrodzie mieście dokładnie 10 lat temu. Zapragnęłam czegoś więcej niż Inowrocławskie blokowisko. Przez ponad 30 lat obserwowałam, zmieniającą się modę w sztuce. Uwielbiałam podziwiać architekturę kościołów. Przypominacie sobie słynne diabły i maszkarony na murach Ruiny? Przez lata kolekcjonowałam stare lalki. Zawsze pociągała mnie historia ich życia, o której nigdy się nie dowiem. 5 miesięcy temu. Postanowiłam stworzyć coś swojego. Kiedy w głowie pojawia się wiele pomysłów, mamy do wyboru mnóstwo materiałów, technik, pojawia się dylemat. Co stworzyć nowego w tak nasyconych pomysłami czasach. Tysięcznego krasnala? Milionową lewitującą filiżankę, bilionową bombkę ze wstążek. Wiedziałam, że to nie dla mnie. Za mało w tym ekscytacji i dreszczyku emocji. W końcu nigdy do końca nie wiadomo, jaki będzie efekt  i jak zareagują internauci.

Straszne lalki. Tak w skrócie mógłbym podsumować pani twórczość. Oboje jednak wiemy, że to nieprawda, biorąc pod uwagę czas przygotowania jednej takiej lalki. Jak długo czasu trzeba jej poświęcić?

Aby powstała lalka, zawsze czekam na pomysł. Nic na siłę. Czasem siedzę przy kawie i nagły przebłysk w głowie (zawsze mnie to bawi) powoduje, że siadam do pracy (śmiech). Która masa będzie zdawała egzamin, jak to ugryźć, aby osiągnąć pożądany efekt wizualny oraz ideologię, którą chciałabym zawrzeć w mojej pracy. Zwykle trwa to chwilkę. Później tylko ręce i tyle wyobraźni, ile można udźwignąć. 

Skąd pomysł na taką formę działalności?

Pierwsza moja praca była zakładem z kolegą. Kto ulepi ciekawszego bohatera horroru "Piła". Pamiętacie słynne horrory z dzieciństwa. Pod kołdrę z popcornem i siedzieliśmy do późna. Teraz już nie ma takich samych filmów. Został sentyment. Dlatego Jiksow był dla mnie inspiracją. Później już poszło jak lawina. Pomysł prześmiewczej wersji Freddiego Kruegera. Jak przedstawić spalonego ogniem faceta, który byłby identyczny z oryginałem, jednakowo dodając mu coś, co odzwierciedlałoby moje wyobrażenie. Tak zaczęła się przygoda z moją wyobraźnią.

Produktami pani twórczości są postacie i sytuacje, które odbiegają od powszechnego kanonu piękna, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Ma pani wrażenie, że jest pani pionierem tego typu sztuki w naszym regionie?

Czy jestem pionierem sztuki? Myślę, że nie. Znalazłam niszę, dzięki której ludzie rozumiejący sztukę, mogą zrozumieć lub utożsamić się z nią. Często moje prace, mają na celu jakiś przekaz. Są odrażające, lecz o ironio, bardzo realistyczne. Mam na myśli przykładową lalkę zatytułowana WEGE. W odbiorze często określana jest jako ohydna. Gdy pomyślimy o istocie obdartej ze skóry, konającej w męczarniach, różniącej się tylko tym, że otrzymała ludzką twarz, czy jest to, aby do końca mój wymysł? Czy prawdą, której celowo nie zauważamy? Gdyby zwierzę miało twarz człowieka, poderżnąłby pan mu gardło?  Jest to sztuka dla ludzi bardziej świadomych.

Mocne stwierdzenie. Pierwsze lalki, jakie zobaczyłem, wzbudziły u mnie lęk i zdziwienie. Mieszkańcy lub odbiorcy mogą nie do końca rozumieć taką formę sztuki. Jakimi słowami można do nich przemówić, aby zmienili swoje nastawienie?

Myślę, że nie chodzi tu o zmianę nastawlienia. Trudno polubić coś, co nas wzdryga na sam widok. Jeśli tylko potrafimy mieć otwarty umysł i spojrzeć głębiej, zobaczymy to, co miałam na celu przekazać. Życie również nie jest różowe, np. w zawodzie lekarza. Kwestia tego, czy zakładamy różowe okulary.

Czy taka forma,  wzbudzająca często wewnętrzny lęk i niepokój ma jakąś nazwę?

Sztuka ta otrzymała nazwę creepy. Istnieje od lat za granicą. W co drugim domu, w oknie świeci ząbkami Annabelle, Chuck.  Polska słynie z innej mentalności. Najczęściej niewinna lalka obnaża w odbiorcy więcej negatywnych emocji, niż sama kiedykolwiek mogłaby posiadać w sobie.

W przygotowanych przez panią lalkach są słynne z mediów społecznościowych MOMO czy Jigsaw. A z której lalki jest dumna Pani najbardziej?

Moja największa dumą jest lalka - Tylko nie mów nikomu. Jest to dziewczynka bez twarzy. A raczej z zaszytą buźką grubymi szwami. Przedstawia wielką krzywdę, jaką dorosły człowiek potrafi uczynić niewinnym istotom.  Nigdy nie przeżyłam traumy w życiu. Jednak informacje dobiegające ostatnio poprzez media, przysparzają mnie o gęsią skórkę i wewnętrzny krzyk. Dlaczego musi tak być? Dlaczego udajemy, że to nie ma miejsca?. Bardzo wiele maili otrzymałam po opublikowaniu jej zdjęć. Maili od ofiar utożsamiających się z moją pracą. Dopiero wtedy poczułam ogromny kółek w gardle. Dopiero po relacjach odbiorców zrozumiałam, jak bardzo wymowne jest to, co ona przedstawia. Jak bardzo bulwersuje prawda, którą wyrzucamy z głowy na co dzień. Jakie oburzenie wzbudza w tej drugiej grupie dziewczynka z roztrzaskana tożsamością. Mimo, że nie mam już jej w swoim zbiorze, zawsze zostanie w mej pamięci.

Na swoim profilu na Facebooku udostępniła pani komentarze jednej z osób, której wyraźnie nie przypadły do gustu lalki. I myślę, że to kolejne pytanie, które pojawia się je obserwując. Czy pani zdaniem kłóci się to z wiarą?

Czy moje lalki kłócą się z wiarą? Kościelną nie. Gdyż najwięcej diabłów, demonów, bytów, maszkaronów widzimy na co dzień w murach kościołów. To nieodzowny element chrześcijaństwa. Jednak kłóci się z wiarą w człowieka. Osoby, które są natarczywe i piszą do mnie... osoby wierzące.. są przeważnie napastliwe i nie uznają woli innych. Ich postępowanie kłóci się z wiarą w człowieka. Bóg nie jest gdzieś tam... Bóg jest w twarzy człowieka i to my pokazujemy swoją twarz. Paradoksalnie moje lalki nie czynią nikomu krzywdy. Za to ludzie wplątujący je w wiarę, czynią ją często.

Pani twórczość mocno zamieszała w małym konserwatywnym miasteczku.

Czy moje lalki mocno zamieszały w naszym miasteczku? Nie mam zielonego pojęcia. Mogę powiedzieć tylko, że kupcami moich prac nie są rozchwiani, młodzi ludzie. Są to pisarze, artyści, ludzie prowadzący duże firmy, ludzie inteligentni. Możliwe, że przez to, że mają szerokie niewyczerpalne pragnienie informacji. A to idzie w parze z otwartością na sztukę i szersze zrozumienie. Podziwiam dzieła Beksińskiego. Niekwestionowany król polskiej sztuki. Podziwiam jego talent i zazdroszczę jednego. Potrafi zatrzymać nas w biegu i zmusić do analizy. Udało mu się to w stu procentach. Tego sobie życzę. I wam kochani. Dla kruszwiczan zapewne jestem demoniczną kobietą wyznającą szatana. Strasznie mnie to bawi. Czuję się niczym w epoce, w której palono czarownice na stosie. Takie wyobrażenie jest nawet zabawne. Kiedy wychodzę na ulicę, taka szara, zwyczajna myszka, nikt nie zauważa moich różków. Dziwne prawda? (Śmiech)

Lalki można również kupić. W jaki sposób nasi czytelnicy mogą je pozyskać?

Moje lalki można nabyć poprzez olx. Wystarczy wpisać słowo creepydoll. Pokażą się moje oferty. Zapraszam na profil na Facebooku "Adriana Kulik" lub na Instagramie adacreepyart. Wiele razy słyszę radę, aby sprzedać moje prace na ogólnoświatowych portalach. Mam jednak nadzieję, że doczekam się innego odbioru oraz zmiany mentalności w Polsce i naszym mieście. Nie chodzi o zbyt, masową produkcję na inny kontynent.  Chciałabym kiedyś, aby polski obserwator, zatrzymał się na chwilkę, spojrzał na sztukę, nie widząc tylko czarnych lub czerwonych plam, tylko zastanowił się, dlaczego taka właśnie jest.

Serdecznie dziękuje za rozmowę.

Z Adrianną Kulik rozmawiał Przemysław Bohonos.

(RED)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

NeoNekrosNeoNekros

2 1

Wiedziałam że twój talent zostanie zauważony:))Tylko nie mów nikomu jest w mojej kolekcji więc cieszę się że mam twoją ulubioną pracę u siebie:))Samych sukcesów życzę.Zaslugujesz na to 11:49, 14.01.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

adacreepyartadacreepyart

0 0

Serdecznie dziękuję ???? 12:17, 14.01.2019


Krzymińskiego ....Krzymińskiego ....

2 1

Tylko się cieszyć że dawna sąsiadka z ulicy posiada taki talent hihihihi.... PS.Pierwszy wieżowiec pozdrawia 14:38, 14.01.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

AdacreepyartAdacreepyart

0 0

Hehe bardzo mi miło :-) dziękuję :-) Pozdrawiam 15:39, 14.01.2019


ZpasjiPatiZpasjiPati

2 2

Ada jesteś wielka! Cieszę się ,że mam diabełka wykonanego przez Ciebie u mnie w pracowni.
Twoje prace mają przekaz i życzę Ci by zostały doceniane z każdej strony???? 17:39, 14.01.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

adacreepyartadacreepyart

0 1

Dziękuję kochana :-* 21:16, 14.01.2019


© mojakruszwica.pl | Prawa zastrzeżone