Mandaty drogowe i inne kary finansowe co roku zasilają budżet państwa kwotami liczonymi w miliardach złotych. Choć często mówi się o nich jako o „łatwych pieniądzach” dla państwa, dane pokazują, że rzeczywistość jest bardziej złożona. Sprawdzamy, ile naprawdę zarabia państwo na mandatach i dlaczego to temat, który wraca co roku.
Jak informuje Money.pl, wpływy z mandatów w Polsce systematycznie rosną. Do budżetu trafiają miliardy złotych rocznie - głównie z kar drogowych, ale też z grzywien nakładanych przez inne służby i urzędy. Największy udział mają mandaty wystawiane przez policję, zwłaszcza po zaostrzeniu taryfikatora kilka lat temu.
Jednocześnie warto podkreślić, że pieniądze z mandatów nie trafiają bezpośrednio do jednej instytucji. Zasilają one budżet państwa lub budżety samorządów, w zależności od rodzaju kary i organu, który ją nałożył.
Eksperci wskazują, że wzrost wpływów z mandatów to efekt kilku czynników. Kluczowe znaczenie miało podniesienie stawek kar, ale także większa liczba kontroli oraz automatyzacja systemów nadzoru – w tym fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości.
Zmieniła się również filozofia karania. Mandaty mają dziś nie tylko „dyscyplinować”, ale realnie odstraszać od łamania przepisów. W praktyce oznacza to, że nawet jedno wykroczenie może mocno uderzyć w domowy budżet.
Choć potocznie mówi się o mandatach jako „dochodowym biznesie państwa”, Ministerstwo Finansów oficjalnie podkreśla, że kary nie są projektowane jako sposób na łatanie budżetu. W założeniu mają pełnić funkcję prewencyjną, a nie fiskalną.
Jednak ekonomiści zauważają, że w planach budżetowych wpływy z mandatów są uwzględniane – i to coraz wyższe. To sprawia, że temat regularnie wywołuje emocje, zwłaszcza wśród kierowców, którzy czują, że system kar jest coraz bardziej restrykcyjny.
Dla zwykłych obywateli wniosek jest prosty: mandaty nie są dziś drobną karą, którą można łatwo zignorować. Wysokie stawki sprawiają, że jedno wykroczenie może oznaczać poważny wydatek.
Eksperci radzą, by szczególnie uważać na drodze i śledzić zmiany w przepisach. Wysokie wpływy z mandatów pokazują bowiem, że system kontroli działa coraz skuteczniej, a taryfa ulgowa dla kierowców raczej nie wróci.
Sprawa wycinki drzew przy drodze Włostowo–Kruszwica roz
Co za *%#)!& wpadł na pomysł wycinki drzew ? Zostawcie cymbały te drzewa w spokoju.
AZAZU PAZUZU
17:31, 2026-01-28
Wojewoda Kujawsko-Pomorski wprowadza nadzwyczajne środk
Niech się zainteresuje ludźmi, którzy zamarzają na ulicy
Ja
17:04, 2026-01-28
Sprawa wycinki drzew przy drodze Włostowo–Kruszwica roz
Jeżdżę tam raz na rok-dwa ale od dawna uważam że nawet 1000 pier... drzew nie jest warte jednego życia- powinni wygolić do jednej sztuki te po stronie zachodnie(obok torów) poszerzyć drogę i położyć porządny asfalt.
Kierowca
16:42, 2026-01-28
Mandaty to żyła złota dla budżetu. Prawda o karach w Po
A te mandaty to w nagrodę "misie, krokodyle" i cała reszta wręcza?- przecież można jeździć jak człowiek- ja jak żyję zapłaciłem jeden- 50zł ze Świerczewskim🤣i tak po prawdzie za "nimanie świateł" 🤣 ale to mnie nauczyło że na drodze musi być porządek a przepisy są po to by je respektować, tyle i tylko tyle by rządzący nie zobaczyli nawet złamanego grosza.
Centuś
16:28, 2026-01-28
0 0
A te mandaty to w nagrodę "misie, krokodyle" i cała reszta wręcza?- przecież można jeździć jak człowiek- ja jak żyję zapłaciłem jeden- 50zł ze Świerczewskim🤣i tak po prawdzie za "nimanie świateł" 🤣 ale to mnie nauczyło że na drodze musi być porządek a przepisy są po to by je respektować, tyle i tylko tyle by rządzący nie zobaczyli nawet złamanego grosza.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu mojakruszwica.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz