Zamknij

Zagrożenie powodzią wynikające z zatorów lodowych zostało zlikwidowane w całej Polsce

17:47, 01.03.2021 | PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

"Chcieliśmy dzisiaj oficjalnie, nie tylko dla Płocka i zalewu włocławskiego, ale dla całej Polski powiedzieć, że zagrożenie powodziowe, wynikające z zatorów lodowych, zostało zlikwidowane" - oświadczył podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Płocku wiceszef resortu infrastruktury.

Zagrożenie powodziowe, wynikające z zatorów lodowych, nie tylko na Wiśle w Płocku i na Zbiorniku Włocławskim, ale w całej Polsce, zostało zlikwidowane. Wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na projekt budowy stopnia wodnego w Siarzewie - oświadczył w poniedziałek wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.

Gróbarczyk podkreślił, iż w ostatnim czasie "udało się rozbić wszystkie zatory, przede wszystkim te, które zlokalizowane były na Zbiorniku Włocławskim". "Wszystkie działania, które przeprowadziliśmy spowodowały, że możemy świętować dzisiaj bardzo ważny dzień - udrożnienie w stu procentach rzek, nie tylko zalewu włocławskiego, ale wszystkich rzek w Polsce" - zaznaczył.

Wiceminister infrastruktury przekazał, że aktualnie na Wiśle, w tym także w jej dolnym biegu, a także na Odrze "wszędzie zatory zostały rozbite i rzeki płyną swobodnie". "Oczywiście nie należy tego traktować, że nie będziemy mieli w przyszłości zagrożenia wynikającego z powodzi" - zaznaczył.

Gróbarczyk dodał, że 15 marca zostanie ogłoszony przetarg na projekt budowy stopnia wodnego w Siarzewie, "jako elementu wiślańskiej drogi wodnej i modernizacji całościowej Wisły". "Jesteśmy już w stu procentach przygotowani pod kątem dokumentacyjnym w ramach tej realizacji" - zapewnił.

Wiceszef resortu infrastruktury ocenił, że taka sytuacja, jaka miała miejsce - zagrożenie powodziowe spowodowane zatorami lodowymi i spiętrzoną Wisłą - to m.in. "efekt wielu, wielu lat zaniedbań i braku inwestycji na Wiśle". "W związku z tym rozpoczynająca się inwestycja i kolejne to element tego, aby Wisłę zmodernizować i dać odpór tym wszystkim, którzy mówią, że nie wolno nic robić na rzekach. Jeśli nic nie będziemy robić na rzekach, to taki będzie właśnie efekt, takie zagrożenie" - powiedział Gróbarczyk.

W konferencji prasowej, która odbyła się w poniedziałek na wale przeciwpowodziowym w lewobrzeżnej części Płocka - Radziwie - uczestniczyli m.in. wiceszef MSWiA Maciej Wąsik, wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki, wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz i prezes Wód Polskich Przemysław Daca, który ogłosił zakończenie akcji lodołamania na środkowej Wiśle, trwającej od 13 lutego.

"Nasze lodołamacze wycofują się do Włocławka i nadal będą w stanie gotowości" - oświadczył szef Wód Polskich. Dodał, że dzięki walce lodołamaczy "z gigantycznym lodem" Wisła w Płocku opadła o 2,8 metra, a powyżej - w Kępie Polskiej o 1,6 metra. "W chwili obecnej mamy stan wysoki, ale nie mamy już nawet przekroczonych stanów ostrzegawczych. Sytuacja jest więc w normie" - powiedział Daca.

Wiceszefowie resortów infrastruktury, spraw wewnętrznych, obrony narodowej i aktywów państwowych, a także szef Wód Polskich dziękowali wszystkim zaangażowanym w działania przeciwpowodziowe, w tym załogom i kapitanom lodołamaczy, a także strażakom oraz żołnierzom, a wśród nich saperom, którzy byli w gotowości do podjęcia akcji wysadzenia zatorów w przypadku bezpośredniego zagrożenia powodzią.

"Nad bezpieczeństwem nas wszystkich pracowało mnóstwo ludzi. To jest ogromny wysiłek, ogromna praca" - podkreślił wiceminister Wąsik. Dziękował przy tym również samorządowcom za zaangażowanie w działania przeciwpowodziowe i wsparcie służb.

"Pomimo tego, że mamy taką dobrą sytuację na Wiśle, dlatego, że lody spłynęły, to jeszcze w 44 punktach na różnych rzekach w całej Polsce są stany ostrzegawcze. Monitorujemy tę sytuację, patrolujemy wały z udziałem straży pożarnej, jak i dronów. Patrzymy czy woda nie wzrasta, czy nie pojawiają się przecieki, tak, żebyśmy mogli reagować" - zaznaczył wiceszef MSWiA.

Jak ocenił, wcześniejsza akcja lodołamania na środkowej Wiśle była podjęta w odpowiednim czasie. Dodał, że meldunki o sytuacji w Płocku, także na pozostałych odcinkach Wisły, otrzymywał kilka razy dziennie premier Mateusz Morawiecki, a w Warszawie pracował przez cały czas sztab kryzysowy.

W czasie poniedziałkowej konferencji prasowej w Płocku dwa lodołamacze "Lew" i "Gepard" pojawiły się na Wiśle, krusząc jeszcze lód nagromadzony przy brzegu rzeki w lewobrzeżnej części miasta - Radziwie. Jednostki te brały udział we wcześniejszej akcji lodołamania na wiślanym Zbiorniku Włocławskim, która prowadzona była m.in. w rejonie Woli Brwileńskiej, gdzie utworzył się rozległy na 7 km zator lodowy, a także powyżej zalewu - w okolicy Dobrzykowa, gdzie zlokalizowano i także rozbito inny, mniejszy zator, utrudniający swobodny przepływ wody rzeką.(mb/ mark)

[ALERT]1614681130752[/ALERT]

[ZT]15178[/ZT]

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%