Zamknij

Żydzi stworzyli własną wersję legendy o Piaście z Kruszwicy?

23.10, 02.01.2023 PB Aktualizacja: 22.42, 03.01.2023
REKLAMA

W latach 30. XX wieku dziennikarz i pedagog oraz autor prac popularnonaukowych Ignacy Kozielewski, przypomniał postać Hilarego Nussbauma, który w swej "Historji żydów w Polsce" przytoczył dwie legendy o Żydach, wezwanych do królowania w Polsce. Warto pamiętać, że legendy te wypływały "z marzeń i utajonej ekspansji narodowej Żydów". Obie opowieści przypomina w archiwalnym artykule portal retropress.pl.

Jak wspomina Kozielewski legendy takie zapowiadają często "drogi ekspansji narodowej, religijnej i kulturalnej, świadcząc o duchu mesjanicznym  społeczności, wypowiadając utajone marzenia".

Nussbaum opowiada, za „Historją żydów” Sternberga, wydaną w 1878 r. w Lipsku o legendzie związanej z Kruszwicą. Według tego podania po śmierci Popiela, który miały zostać zjedzony przez myszy, zebrać się miał lud dla wyboru nowego króla. Wyborcy nie mogli zgodzić ze sobą. Nie akceptowali wysuwanych kandydatów, aż wreszcie zgodzono się postawić wybór losowi. Królem miał zostać ten kto pierwszy o brzasku kolejnego dnia przybędzie do Kruszwicy. 

- Rozstawiono straże w cztery strony świata, i pierwszym, kto stanął u mostu nad Gopłem, był żyd Abraham, przezwany Prochownikiem, bo dostawiał do Kruszwicy proch. Wśród radości zaprowadzono Abrama do grodu i zabrano się do okrzyknięcia go królem narodu lechickiego, ale wybraniec losu wzdragał się przed tym zaszczytem; widząc jednak, że na upartych wyborców nie wpłynie, że odmowy jego przyjąć nie chcą, wyprosił sobie dzień do namysłu, by się pomodlić i w modlitwie znaleźć radę – zastrzegł zarazem, żeby mu w modlitwie nikt nie ośmielił się przeszkadzać - pisze Kozielewski.

Gdy jednak minęło dwa dni, a sam Abraham wciąż się nie pokazał, jeden z okolicznych mieszkańców zwany Piastem, stwierdził, że tak dalej być nie może, a skoro wybrany król z chaty nie wychodzi, to on go wywoła. Piast miał chwycić za topór i zniszczył drzwi od chaty. Wtedy też Abraham zawołał do zgromadzonych:

Oto Piast! Jego wybierzcie na Naczelnika państwa. Posiada on rozum, wiedząc, że kraj długo bez władcy istnieć nie może; posiada równie odwagę, gdyż sprzeciwił się rozkazowi, wydanemu przezemnie, Abrahama, aby nikt nie ośmielił się wchodzić do mej chaty. Powinien zostać królem...". Wybrano więc Piasta.

Nussbaum stwierdził, że Sterberg uważał legendę za prawdopodobną. Powoływał się na odnalezione monety z emblematami hebrajskimi i napisami „Abraham Duchs”, „Zewach we Abraham” (ofiara i Abraham). Wiązać miał się to silną pozycją Żydów w czasach średniowiecznych. 

Legendę włączył do swej książki „Trzynaste plemię”, mówiącej o chazarskim pochodzeniu wschodnioeuropejskich Żydów, sam Arthur Koestler. Pisząc o początkach państwa polskiego, stwierdza on, co następuje: „Znaczące, że Żydzi odgrywają ważną rolę w jednej z najwcześniejszych polskich legend nawiązujących do założenia Królestwa Polskiego. Opowiada ona, że kiedy zjednoczone plemiona zdecydowały się na wybranie króla, który miałby panować nad wszystkimi, wybrali Żyda imieniem Abraham Prochownik. [...] Abraham, z niezwykłą skromnością, zrezygnował z korony na rzecz miejscowego chłopa imieniem Piast, który stał się w ten sposób założycielem historycznej dynastii panującej w Polsce od ok. 962 do 1370”.

Pierwsza wersja drukowana legendy ukazała się w zbiorze legend i bajek Romana Zmorskiego w roku 1854. W przedmowie do opowiadania autor przyznaje się do początkowego zamiaru napisania na podstawie legendy naukowej rozprawy historycznej. Ze swadą opisuje sen, w którym zobaczył siebie jako następcę niedocenianych historyków Maciejowskiego i jego niewymienionego poprzednika, a także Wiśniewskiego oraz Łukaszewicza. Sen ten miał sprawić, że poprzestał na przedstawieniu opowieści w formie podobnej do wersji zasłyszanej.

Legenda o Abrahamie Prochowniku jest tylko odmianą popularnej legendy o królu Piaście. Warto jednak dodać, że niosła za sobą pewnego rodzaju przesłanie o tym jak bardzo niecierpliwy, leniwy i niemądry ma być naród Lechitów. Stąd też rzekoma irytacja Piasta.

Jak pisze Janusz Tazbir: "Zarówno Prochownik, jak i Wahl, należeli do mitów konsolacyjnych. Podobnie jak dla katolików opowieść o o. Elizeuszu służyła pokrzepieniu serc, tak i włożenie korony, choćby tylko na jedną noc, przez kogoś stojącego na samym dole drabiny społecznej, stanowiło rodzaj pocieszenia. Wystarczy przypomnieć zapis w kronice krakowskiego mieszczanina Jana Markowicza ze schyłku XVII stulecia. Uważał on za dowód szczególnej łaski Boga, którego nazywał „najpierwszym szlachcicem w Niebiosach”, iż swego jedynego syna „wydał na męki i Żydem go zrobił”

Warto jednak dodać, że jak podaje Kozielewski, źródła tych legend w przeszłości dziejowej miały charakter wyrażania własnego zdania w godzinach niedoli i poniżenia, dawno minionej świetności i tęsknoty za "pełną nadzieją życiotwórczą, ku powrotowi chwały i mocy, albo w duchowości plemiennej, kreśląc dążenia i cele do osiągnięcia, zapowiadając drogi ekspansji narodowej, religijnej i kulturalnej, świadcząc o duchu mesjanicznym społeczności".

źródło: http://retropress.pl/

[DAWNY]1672696646984[/DAWNY]
 

(PB)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%