Zamknij
REKLAMA

COVID-19 i grypa: sporo podobieństw, kilka istotnych różnic

13:42, 13.09.2020 | PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

Chorobę podobną do grypy opisał już Hipokrates około roku 400 p.n.e., zaś jej wirusa wyizolowano w latach 30. XX wieku. COVID-19 pojawił się nagle w roku 2019, choć wcześniej dochodziło do epidemii ciężkich chorób powodowanych przez inne koronawirusy - SARS i MERS.

Grypa i COVID-19 często mają podobne objawy. Zmęczenie, bóle głowy i mięśni występują w obu chorobach, ale przy grypie są częstsze. Dla COVID-19 charakterystyczne są duszność i płytki oddech, u kilkudziesięciu proc. zakażonych występuje utrata węchu i smaku.

Początkowe objawy zakażenia wirusem grypy i koronawirusem SARS-CoV-2 są podobne: gorączka, kaszel, bóle gardła, biegunki. Zmęczenie bóle głowy i mięśni występują w obu chorobach, ale przy grypie są częstsze. U chorych na grypę rzadko występują katar i ból gardła, zaś gorączka często jest wyższa od 39 st. C. Dla COVID-19 charakterystyczne są duszność i płytki oddech. Katar, zatkany nos i kichanie zwykle towarzyszą natomiast przeziębieniu, chorobie wirusowej, która ogranicza się do górnych dróg oddechowych, zwłaszcza nosa.

Objawem COVID-19, o którym sporo się mówi, jest utrata powonienia i smaku, występująca u kilkudziesięciu proc. zakażonych, głównie jednak u pacjentów poniżej 60. roku życia - wykazały nowe hiszpańskie badania. Ponieważ węch i smak tracą także osoby przechodzące COVID-19 bezobjawowo, objaw ten może ułatwiać wychwytywanie takich przypadków. Utratę węchu może spowodować jednak także zakażenie -

zwykłymi" koronawirusami, powodującymi przeziębienia.

Przeziębienie może powodować około 200 wirusów, przy czym najczęściej są to rinowirusy (według różnych źródeł nawet 80 proc.) a także koronawirusy (kilkanaście proc.). Zanim w roku 2002 pojawił się SARS, kojarzących się tylko z przeziębieniem koronawirusów nie uznawano za poważne zagrożenie, nie szukano też szczepionek.

Zarówno w przypadku grypy, jak i COVID-19 zakażenie może przebiegać bezobjawowo. Nie znaczy to jednak, że jest zupełnie nieszkodliwe - można zakażać innych.

Tym, co wyraźnie odróżnia COVID-19 od sezonowej grypy, jest większe zagrożenie poważnymi powikłaniami i zgonem - śmiertelność jest znacznie wyższa, niż w przypadku grypy, jednak dokładne wartości wydają się zależeć od wielu czynników - zarówno cech genetycznych i osobniczych, jak i regionu, z którego pochodzą dane. Dla całych USA śmiertelność w przypadku grypy to około 0,1 proc.; COVID-19 - około 6 proc. (choć ten odsetek może być zawyżony, ponieważ nie każdy przypadek zakażenia jest rozpoznawany).

Średni czas leczenia COVID-19 (przy łagodnych objawach) to około 2 tygodni, w przypadku osób w stanie ciężkim - z niewydolnością oddechową, dysfunkcją wielonarządową, wstrząsem septycznym - powyżej 3 tygodni. Często konieczne jest użycie respiratora, zdarzają się nawet przeszczepy zniszczonych przez chorobę płuc.

Oba wirusy - grypy i SARS-CoV-2 - atakują drogi oddechowe. Zakażenie jest przenoszone drogą kropelkową, (coraz więcej dowodów wskazuje, że koronawirus SARS-CoV-2 przenoszony jest też drogą powietrzną), ale możliwe jest także zakażenie przez kontakt ze skażonymi przedmiotami lub poprzez ręce, a źródłem zakażenia jest chory lub zakażony człowiek. W obu przypadkach w uniknięciu zakażenia pomaga mycie rąk, noszenie maseczki i unikanie dotykania twarzy.

W odróżnieniu od wirusa grypy, koronawirus SARS-CoV-2 nie ogranicza się do atakowania płuc; może przedostawać się do krwi i powodować problemy w całym organizmie, "burzę cytokin", zaburzenia krzepnięcia czy udar mózgu. Zdarzają się zapalenia mięśnia sercowego, zaburzenia rymu i zawały.

W moczu wielu hospitalizowanych z powodu COVID-19 pojawia się krew lub białko, co wskazuje na uszkodzenie nerek, a chińscy lekarze wykryli wirusa w nerkach osób zmarłych na tę chorobę. Ponieważ w przewodzie pokarmowym jest nawet 100 razy więcej receptorów ACE2, z którymi łączy się wirus SARS-CoV-2, mogą pojawiać się powikłania takie, jak biegunka i wymioty. Opisywano także przypadki uszkodzenia wątroby. Mniej znaczące i rzadsze objawy to wysypka czy zapalenie spojówek.

Według danych Centers for Disease Control and Prevention w sezonie 2019-2020 na grypę zachorowało w sezonie 2019-2020 od 39 do 65 milionów Amerykanów, a zmarło z jej powodu od 24 do 62 tysięcy. W Polsce w sezonie epidemicznym 2019/2020 odnotowano ponad 3,8 mln zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę. Z meldunków Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - PZH i danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w pierwszym tygodniu września 2020 r. odnotowano 25 tys. przypadków i podejrzeń zachorowań na grypę, z jej powodu do szpitali skierowano w tym czasie 103 osoby, nie wykazano zgonów z powodu grypy; w tym samym czasie potwierdzono 3,7 tys. zakażeń koronawirusem, zmarło 85 zakażonych osób.

W przypadku grypy główną przyczyną śmierci nie jest sama choroba, ale jej powikłania, z powodu których umiera rożnie około 2 milionów ludzi na całym świecie. Są to głownie osoby po 65. roku życia lub osłabione przez inne choroby, a także niemowlęta i małe dzieci. Powikłania grypy to na przykład bakteryjne zapalenie płuc (25 proc. zgonów związanych z grypą), zaostrzenia chorób układu oddechowego jak astma i POChP, zapalenie mięśnia sercowego, zaostrzenie przewlekłej niewydolności krążenia, zaostrzenie przewlekłych chorób w rodzaju cukrzycy czy padaczki, drgawki czy encefalopatia. W przypadku ciąży możliwe jest poronienie. Rzadkie ale poważne powikłania to także sepsa, ostra niewydolność nerek czy rozpad mięśni - rabdomioliza. Jednak tak poważne powikłania grypy zdarzają się rzadko - rabdomiolizy np. opisano kilkanaście przypadków.

Dzieci często zakażają się wirusami grupy, które przenoszą na inne osoby, w tym ludzi starszych. COVID-19 bardzo rzadko dotyczy dzieci i młodzieży, pojawiły się jednak doniesienia o występującym u dzieci pediatrycznym wieloukładowym zespole zapalnym (PIMS), związanym z tą chorobą.

Dodatni test na COVID-19 w zasadzie wyjaśnia, z czym mamy do czynienia. Jednak można być zakażonym jednym i drugim, co nie poprawia rokowania. Eksperci obawiają się nawet, że zakażenie grypą może zwiększać ryzyko COVID-19.

Zdaniem ekspertów Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy dzięki zwiększeniu odsetka zaszczepionych na grypę łatwiej byłoby odróżnić tę chorobę od COVID-19. Osoby, które zaszczepią się przeciwko grypie, mogą być bardziej odporne na zakażenie SARS-CoV-2 jesienią i zimą. Jak zwykle szczepienia przeciwko grypie zalecane są szczególnie pracownikom ochrony zdrowia, seniorom, kobietom w ciąży i osobom cierpiącym na choroby przewlekłe (w tym cukrzycę i choroby sercowo-naczyniowe). Chociaż szczepienia przeciwko grypie zalecane są wszystkim powyżej 6. miesiąca życia, w ostatnich latach szczepiło się tylko około 4 proc. polskiego społeczeństwa.

W tym roku pacjenci będą mieli zapewnioną szerszą refundację szczepień przeciw grypie. Bezpłatne szczepionki będą dla seniorów powyżej 75 lat. Na 50-procentową refundację mogą liczyć osoby w wieku 65-74 lata, osoby w wieku 18-64 z chorobami współistniejącymi, kobiety w ciąży i dzieci od ukończonych 2 lat do ukończonych 5 lat. Dla dzieci szczepionki refundowane będą dostępne w formie donosowej, dla pozostałych będą szczepionki domięśniowe. Grupy nieobjęte refundacją również mogą skorzystać ze szczepień przeciwko grypie, w pełnej odpłatności. Narodowy Fundusz Zdrowia będzie refundował szczepienia personelowi medycznemu w placówkach mających z nim umowę. (Paweł Wernicki pmw/ zan/ ekr)

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz