Zamknij

Kruszwica: Komisje, których nie było, i zwolnienie, które przegrało w sądzie

PH 19:04, 29.01.2026 Aktualizacja: 09:50, 30.01.2026
1 Kruszwica: Komisje, których nie było, i zwolnienie, które przegrało w sądzie
  • W grudniu 2025 roku radny Tomasz Frejliszek (Nowa Kruszwica) złożył interpelację dotyczącą wyjaśnienia okoliczności oraz skutków finansowych nieprawidłowego – jak orzekły sądy obu instancji – zwolnienia pracownika urzędu.

  • Sprawa dotyczy przegranego procesu Gminy Kruszwica z urzędnikiem. W grę wchodzi około stu tysięcy złotych - zdecydowana większość to m.in. wynagrodzenie należne. Aktualizacja. Dziś (30.01) w sekcji komentarzy opublikowano dokument w sprawie zwolnienia.

Geneza konfliktu prawnego między urzędnikiem a władzami samorządowymi sięga początku października. Wówczas burmistrz Kruszwicy wydał oświadczenie dotyczące nieprawidłowości w dokumentacji komisji Rady Miejskiej za 2023 rok. Skutkiem tej decyzji było m.in. wypowiedzenie umowy jednemu z urzędników oraz przekazanie sprawy do organów ścigania. Okazało się jednak, że decyzja ta została uznana za błędną.

Sąd przyznał rację zwolnionemu urzędnikowi, który powrócił do swoich obowiązków. Kontrowersje budzą zarówno okoliczności, jak i sposób jego zwolnienia. Urzędnikowi należało się nie tylko zaległe wynagrodzenie, lecz także inne świadczenia oraz zwrot kosztów sądowych. Informacje te dzień później potwierdził burmistrz Kruszwicy.

[DAWNY]1769709428660[/DAWNY]

Burmistrz skomentował sprawę

– Jako nowy burmistrz powziąłem informacje, które zostały zweryfikowane – niestety prawdziwe – że na terenie naszej gminy doszło do skandalicznej sytuacji. Odbywały się komisje, za które pobrano diety radnych, a według świadków komisje te faktycznie się nie odbyły. Na terenie naszego urzędu, jako burmistrz, około sierpnia 2024 roku podjąłem kroki, aby sprawa została wyjaśniona. Wobec części osób cały czas toczy się postępowanie – zapadły już wyroki sądu pracy, a policja prowadzi postępowanie przygotowawcze. Na tym etapie chciałbym zakończyć tę wypowiedź – powiedział włodarz podczas sesji.

Bogdanowicz: pierwsze sygnały jeszcze za poprzedniej kadencji

Mikołaj Bogdanowicz odniósł się również do tematu wyłudzeń diet za komisje. W piśmie adresowanym do Tomasza Frejliszka podkreślił, że pierwsze sygnały miały pojawić się jeszcze w poprzedniej kadencji.

– Jak wynika z ustaleń sądu, przeprowadzono wówczas rozmowę z pracownikiem, jednak nie podjęto żadnych dalszych czynności dyscyplinarnych – czytamy w piśmie.

Tym samym włodarz wyjaśnił, że podjął decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę w trybie art. 52 Kodeksu pracy, uznając, że „waga zarzutów oraz charakter podejrzeń uzasadniały niezwłoczną reakcję”.

[ZT]49551[/ZT]

Aktualizacja: Dokument w sprawie zwolnienia w sekcji komentarzy

Fragment opublikowanego pisma:

"Nadto poza brakiem dostatecznego sprecyzowania przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy o pracę, pracodawca nie wykazał, aby była ona prawdziwa, pomimo tego, że ciężar udowodnienia przyczyny zwolnienia dyscyplinarnego spoczywa na pracodawcy (art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c.). Jest to o tyle istotne, bowiem ocena naruszenia obowiązków pracowniczych w świetle przesłanki określonej w art. 52 § 1 pkt 1 k.p. jest możliwa jedynie w przypadku, gdy bez żadnych wątpliwości można stwierdzić, iż do tego naruszenia doszło. Nie jest zatem możliwe zakwalifikowanie czynu pracownika jako ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, jeżeli brak jest pewności, że został on w ogóle popełniony.

W realiach sprawy strona pozwana nie wykazała, aby zostały sfałszowane podpisy radnych na listach obecności. Na wykazanie powyższego niewystarczające jest oparcie się jedynie na zeznaniach świadków, którzy zresztą nie byli w stanie precyzyjnie wskazać na których listach doszło do podrobienia ich podpisów. W tym zakresie zachodziła konieczność przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego, który potwierdziłby te zarzuty w sposób niebudzący wątpliwości.

Pozwany poprzestał także tylko na samych twierdzeniach powołanych w odpowiedzi na pozew, chociażby co do kwestionowania odbycia się posiedzenia komisji z 25 sierpnia 2023 roku. W tym zakresie jedynie wskazał na przeprowadzoną rozmowę z …………………… czy też z ……………………, którzy kwestionowali swój udział w posiedzeniu, natomiast nie sformułował wniosku dowodowego o przesłuchanie tych osób w charakterze świadków. Z uwagi na powyższe Sąd przyjął, iż powyższe okoliczności – stosowanie do art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c. – nie zostały wykazane.

Wreszcie pozwany nie wykazał pozostałych przesłanek z art. 52 § 1 pkt 1 k.p. do stwierdzenia, że pozwana dopuściła się „ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych”. Brak jest podstaw do przypisania powódce bezprawności działania, winy albo przynajmniej rażącego niedbalstwa. Podkreślić bowiem należy, iż z analizy zakresu czynności powódki obowiązującego od października 2013 roku, nie wynika, aby do jej obowiązków pracowniczych należało sprawowanie jakiejkolwiek formy nadzoru związanego z posiedzeniami komisji Rady Miejskiej. Wprawdzie powódka była zobowiązana do obsługi administracyjnej komisji, sporządzania protokołów z posiedzeń i wypłaty radnym diet, to jednak w żadnym miejscu nie wskazano, aby zadania powódki obejmowały nadzór nad komisją. Powyższe jest o tyle istotne, bowiem nie można zarzucać pracownikowi „ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych”, jeżeli zarzucane uchybienie nie mieści się w zakresie jego obowiązków.

Odnosząc się do winy umyślnej, stwierdzić należy, iż nie wykazano, aby powódka celowo swoim zachowaniem przewidywała wystąpienie szkodliwego skutku oraz sprawowała niewłaściwy nadzór i niewłaściwie wykonywała prace administracyjne, a przynajmniej na to się godziła, co miało ostatecznie doprowadzić do podrobienia podpisów radnych na listach obecności i na tej podstawie do nieuprawnionej wypłaty diet. Brak jest także podstaw do przyjęcia po stronie powódki rażącego niedbalstwa, a zatem niezachowania minimalnych (elementarnych) zasad prawidłowego działania w danej sytuacji, czy też działania w sposób odbiegający od miernika minimalnej staranności. Wręcz przeciwnie, z poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych wynika, że powódka skrupulatnie wykonywała powierzone jej obowiązki i zadania. Otrzymywała pozytywne oceny okresowe pracy, a jej bezpośredni przełożony nie miał zastrzeżeń do sposobu wykonywania przez nią obowiązków. W tym nie sposób dopatrzyć się jakichkolwiek naruszeń przez powódkę w obowiązku wypłaty radnym diet.

Każdorazowo wypłata diet radnym odbywała się w gotówce do rąk własnych bezpośrednio po skończonym posiedzeniu. Nie zdarzały się takie sytuacje, aby radny odbierał pieniądze w imieniu drugiego radnego. Nadto wypłata pieniędzy była potwierdzana własnoręcznym podpisem w obecności powódki. Każdy z radnych osobiście podchodził do powódki, która wypłacała mu pieniądze, a radny odbiór pieniędzy potwierdzał własnoręcznym podpisem na liście płac. Następnie podpisaną przez radnych listę płac powódka przekazywała do księgowości Skarbnikowi Gminy, który ją weryfikował. W ten sposób powódka rozliczała się z wypłaconych diet. Dodatkowo zwrócić należy uwagę, iż komisje składały się przeciętnie z 3–5 członków. Powódka sporządzając protokoły uczestniczyła w posiedzeniach komisji, a zatem wiedziała kto w nich uczestniczył i znała ich skład. Znała także każdego z radnych i wiedziała komu wypłaca pieniądze. Nie może ujść uwadze Sądu także okoliczność, iż pracownik księgowości w oparciu o uzyskane informacje o terminie posiedzenia komisji i ilości jej członków przygotowywał zaliczkę na wypłatę diet. Powódka natomiast bezpośrednio przed posiedzeniem komisji pobierała z księgowości pieniądze, z których następnie wypłacała radnym diety. Zdarzały się jednak sytuacje, kiedy z uwagi na wczesną porę rozpoczęcia posiedzenia, powódka nie była w stanie pobrać zaliczki z księgowości, wówczas diety wypłacała z własnych pieniędzy, które potem były jej zwracane.

W końcu – odnosząc się do treści wskazanej w oświadczeniu przyczyny rozwiązania umowy o pracę – zauważyć należy, że sfałszowane podpisy radnych na listach obecności z posiedzeń, nie mogły doprowadzić do nieuprawnionej wypłaty diet radnym za udział w komisjach Rady Miejskiej, skoro warunkiem wypłaty diety było pokwitowanie własnoręcznym podpisem odbioru pieniędzy na liście płac. Zatem sam podpis na liście obecności nie stanowił wystarczającej podstawy do wypłaty diety, w tym zakresie kluczowy pozostawał podpis na liście płac i ewentualnie jego sfałszowanie mogłoby doprowadzić do nieuprawnionej wypłaty diety. Tymczasem pozwany nie zarzuca powódce „ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych” w postaci niewłaściwego nadzoru i niewłaściwego wykonywania prac administracyjnych co miało doprowadzić do sfałszowania podpisów na liście płac, a wyłącznie na liście obecności.

W realiach sprawy dla uwzględnienia powództwa kluczowy pozostaje również termin miesięczny z art. 52 § 2 k.p., po upływie którego nie może nastąpić rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. Zgodnie z tym przepisem rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Inaczej mówiąc, pracodawca może przez miesiąc rozważać zastosowanie tego trybu rozwiązania umowy o pracę, ze względu na jego charakter najbardziej dotkliwy dla pracownika. Termin określony w art. 52 § 2 k.p. powinien być liczony od momentu, w którym pracodawca uzyskał w dostatecznym stopniu wiarygodne informacje uzasadniające jego przekonanie, że pracownik dopuścił się czynu nagannego w stopniu usprawiedliwiającym niezwłoczne".

 

 

Co na to sąd?

Jak wyjaśnia włodarz, sąd pracy – rozpoznając sprawę w obu instancjach – przywrócił pracownika do pracy, wskazując przy tym dwa zasadnicze powody: brak precyzyjnego zapisu w zakresie obowiązków pracowniczych, jednoznacznie przypisującego odpowiedzialność za organizację i dokumentowanie pracy komisji Rady Miejskiej (co zostało zakwalifikowane jako błąd formalny po stronie pracodawcy), a także upływ terminu przewidzianego w Kodeksie pracy na zastosowanie sankcji dyscyplinarnej, liczonego od momentu, w którym poprzedni burmistrz uzyskał wiedzę o możliwych nieprawidłowościach.

Ile wyniosły koszty zwolnienia pracownika?

Łączny koszt postępowania sądowego wyniósł 7 156,50 zł. Obsługa prawna odbywała się w ramach umowy na stałą obsługę prawną Urzędu. Kwota 88 880,54 zł obejmowała wynagrodzenie należne wraz z pochodnymi, dodatkowe wynagrodzenie roczne oraz nagrodę jubileuszową.

– Gmina nie zapłaciła pracownikowi odszkodowania. Nie zatrudniono nowego pracownika. W ramach funkcjonowania referatu dokonano przesunięcia pracownika, a łączny koszt obejmuje koszty związane z wynagrodzeniem pracownika oraz należności sądowe. Nadmieniam, że dołożyłem wszelkich starań, aby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości. Z początkiem kadencji, na mój wniosek, wprowadziliśmy zmiany w systemie rozliczeń – zrezygnowaliśmy z gotówkowych wypłat za posiedzenia komisji na rzecz miesięcznych ryczałtów przelewanych bezpośrednio na konta radnych. Wszystkie działania podejmowane w gminie są i będą realizowane z najwyższą dbałością o przejrzystość finansową oraz zaufanie społeczne – podkreślił Mikołaj Bogdanowicz.

[ZT]49558[/ZT]

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

[ZT]36258[/ZT]

 

(PH)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Wciskacz kituWciskacz kitu

1 0

Gmina nie zapłaciła pracownikowi odszkodowania- bo Grażyna być może jeszcze o to nie wniosła, ale by była *%#)!& gdyby nie podziękowała "pięknym za nadobne", ale nadal nie wiem ile gmina(czyli ja też) zapłaciła pracowniczce za miesiące, które spędziła bezprawnie na dyscyplinarnym zwolnieniu co potwierdziły dwie instancje sadowe- czy tak trudno odpowiedzieć na proste pytanie radnego? czy on ma znów na kolejnej sesji zapytać: ILE KOSZTOWAŁO ZWOLNIENIE PRACOWNIKA? bo ja czarno na białym dalej nie wiem a liczyć mi się nie chce :/

15:50, 30.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu mojakruszwica.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%