Wanda Łukaszewicz opowiada o radości przeżywanej w jej rodzinie na wieść o wyborze Karola Wojtyły na papieża. Wspomina swoją pielgrzymkę do Rzymu z grupą gdańszczan i pełne emocji oczekiwanie na audiencję u Jana Pawła II.
::news{"type":"see-also","item":"11963"}
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=Uf2bN8Qxcpo&feature=youtu.be"}
·Wspomnienia Wandy Łukasiewicz
W Panowicach (powiat Podhajce, województwo tarnopolskie), na obecnej Ukrainie, 30 września 1919 roku przyszła na świat Wanda Łukasiewicz. Jej tata i brat zmarli na Kresach, a ona sama wraz z mamą i siostrą zostały przymusowo przesiedlone w 1945 roku - najpierw do Krakowa, a po kilku miesiącach, na zaproszenie rodziny przyjechały do Torunia. Urząd repatriacyjny przydzielił im gospodarstwo rolne w Papowie Toruńskim. Po II wojnie światowej wyszła za mąż za Michała Łukasiewicza. W latach sześćdziesiątych małżeństwo przeniosło się do Torunia. Medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis dla rówieśników Niepodległej odebrała we wrześniu ubiegłego roku (więcej). Pełen biogram tutaj.
Kazimierz Maciejewski wspomina dzień wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową – To był szok, coś niesamowitego. Nikt z nas, żaden Polak się tego nie spodziewał – mówi. Przypomina o zasługach Jana Pawła II dla procesu demokratyzacji Europy Środkowo-Wschodniej i upadku muru dzielącego Berlin.
::news{"type":"see-also","item":"11956"}
·Kazimierz Maciejewski o Janie Pawle II
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=zDIrDRTHL2w&feature=youtu.be"}
Miłośnik teleturniejów i wierny kibic naszej reprezentacji w skokach narciarskich – Kazimierz Maciejewski. Przez całe życie prowadził niewielkie gospodarstwo w Gąsawie (powiat żniński), w której się urodził i wychował. W czasie wojny został wysłany na przymusowe roboty do Niemiec. Tam poznał żonę, Eugenię Chojnacką. Małżonkowie powrócili do Polski w 1946 roku. Pan Kazimierz zajął się pracą w rodzinnym gospodarstwie, pani Eugenia – pielęgnowaniem domowego ogniska i wychowywaniem potomstwa. W 1947 roku państwu Maciejewskim urodziła się córka Danuta, po czternastu latach para doczekała się także syna Macieja. Marszałkowski medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis z rąk przewodniczącej sejmiku Elżbiety Piniewskiej nestor odebrał w lutym (więcej). Pełen biogram tutaj.
Wcześniej swoimi wspomnieniami o Janie Pawle II podzieliła się z nami stutrzyletnia Aurelia Liwińska z Torunia.
·Papież Polak we wspomnieniach Aurelii Liwińskiej.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=gASNh2fks6M&feature=youtu.be"}
Zachęcamy też do zapoznania się z archiwalnymi wspomnieniami o Janie Pawle II. Materiały dostępne są tutaj. Znajdują się tu wypowiedzi m.in. profesora Andrzeja Tomczaka, księdza kardynała Józefa Glempa i Lecha Wałęsy.
::news{"type":"see-also","item":"11950"}
[PORADA]
O Henryku Makowskim w siedzibie NPT. Przypomniano sylwe
Przepracowałam we winiarni prawie 30 lat i bardzo mi żal ,że już jej nie ma.Panie Owczarek ,szacunek dla Pana za dbanie i przypominanie naszej już tak bardzo odległej historii Kruszwicy.👍👍👍
Kruszwiczanka
11:51, 2026-02-16
Zbrodnie niemieckie w Kruszwicy czyli historia zdrady s
Część ludzi, którzy sympatyzowali z okupantem i działali nawet w organizacjach niemieckich pozostało po wojnie w Kruszwicy i wiedli bardzo dobry żywot, a nawet udzielali się w życiu publicznym.
08:48, 2026-02-16
Kruszwickie perspektywy na przyszłość: Dane GUS na tema
Depopulacja to jest jeden z pilnych pierwszoplanowych problemów Kruszwicy, a nie lodowisko czy kino, bo to grozi stopniową degradacją miasta. Władze nie podejmują żadnych działań działań w tym zakresie od lat, tylko się usprawiedliwiają, że tak jest w dużo gminach. Trzeba jak najszybciej powołać nie dużą grupę roboczą która opracuje na początek koncepcję powstrzymania tego niekorzystnego trendu oraz praktyczne kroki jej realizacji. W gminie są ludzie którzy podołają temu wyzwaniu tylko trzeba ich zaprosić do tego zadania i jeszcze uczynią to bezpłatnie. Obecni radni do tego zadania się nie nadają bo oni myślą tylko o diecie, a ich merytoryczne przygotowanie jest na poziomie płotu do Kobylnik. Mikołaj ze swoją ekipą tym nie jest raczej zainteresowany tylko myśli o wyborach w 2027r. aby jak najszybciej uciec z Kruszwicy, a jego świta za nim. Więc prawdziwe problemy gminy jak nie są, tak nie będą rozwiązane. Dowodem na taką postawę rady i włodarza jest uchwała o odpadach w 2026r. z jej treści wynika, że cena za śmieci dla mieszkańców pozostaje jak 2025r a gmina dopłaci z budżetu brakującą kwotę na pokrycie kosztów tak około 1,5 ml. Zamiast przeprowadzić głęboką reformę kosztów wywozu odpadów, cały problem odkłada się na rok, a potem sprawę przeciągnie się do wyborów, aby nie drażnić wyborców. Tylko problem nie zniknie ktoś po wyborach będzie musiał podjąć niepopularne decyzje.
Realista
22:21, 2026-02-15
Trwa budowa wielkiego silosu w Kruszwicy. Budowla zmien
A ile osób z naszej gminy pracuje w cukrowni, a ile dojeżdża? Bo, że zarabiają firmy spoza gminy to wszyscy wiedzą. Gminie zostaje podatek, który nie wystarcza na remonty dróg i chodników oraz sprzątanie miasta po tzw. kampanii.
13:50, 2026-02-15
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu mojakruszwica.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz