Poszło o tzw. koksowniki, które w czasie silnych mrozów pojawiły się m.in. przy przystankach autobusowych. To metalowe paleniska z rozżarzonym koksem, przy których można się ogrzać, czekając na transport publiczny. Większości kojarzą się z odległymi czasami kiedy mrozy były faktycznie dokuczliwe. Prawie tak samo jak od kilku dni.
Konfederacja w swoim poście zestawiła dwie rzeczywistości:
„W domu nie wolno palić w piecu, bo normy, klasy, uchwała, mandat.Ale spokojnie wyjdź na miasto.Na rynku czeka koksownik, dym gratis, ciepło ‘ekologiczne’, bo publiczne”.
Działacze wskazują, że ten sam dym i to samo paliwo w jednym przypadku oznaczają karę, a w drugim – działanie „w trosce o mieszkańców”. W ich ocenie to nie tylko sprzeczność, ale wręcz symboliczny przykład tego, jak lokalna polityka klimatyczna rozmija się z logiką i zdrowym rozsądkiem.
„Piec u siebie – mandat. Koksownik od miasta – troska o mieszkańców” – to jedno z najmocniejszych haseł, które pojawiło się w poście.
Tymczasem gminy bronią rozwiązania. Przykładowo Urząd Miejski w Gniewkowie poinformował oficjalnie, że „z powodu dużych mrozów na terenie miasta ustawione zostały tzw. koksowniki.Koksowniki służą do tego, aby mieszkańcy mogli się ogrzać, czekając na przyjazd autobusu.To rozwiązanie ma pomóc szczególnie w bardzo niskich temperaturach.Dbamy o bezpieczeństwo mieszkańców Gminy.”
Z perspektywy urzędników to działanie doraźne i humanitarne – mające zapobiegać wychłodzeniu osób czekających na autobus przy kilkunastostopniowym mrozie. W komunikatach nie ma mowy o ekologii, a raczej o bezpieczeństwie i komforcie mieszkańców.
Polityka klimatyczna w praktyce
Problem, na który wskazuje Konfederacja, dotyczy jednak czegoś głębszego: wiarygodności polityki antysmogowej. Przez ostatnie lata mieszkańcy regionu byli zobowiązywani do kosztownej wymiany pieców, kontroli palenisk, a nawet kar finansowych za używanie „nieekologicznych” źródeł ciepła.
Nie jest zatem dziwne, że wątek rozpalonych miejskich koksowników w centrum miast działa na wyobraźnię. Dla części mieszkańców wygląda to jak symbol podwójnych standardów: prywatne palenisko - problem, publiczne palenisko - rozwiązanie.
Spór nie o ogień, lecz o zasady
Jak przekazuje nam jeden z sympatyków Konfederacji "W praktyce nikt nie kwestionuje potrzeby pomocy ludziom stojącym na mrozie na przystankach. Spór dotyczy raczej tego, czy władza, która surowo egzekwuje normy wobec obywateli, może sama je omijać w imię „doraźnej potrzeby”.
Konfederacja uderza właśnie w tę niespójność, nazywając ją „innowacyjną polityką klimatyczną, w której dym szkodzi tylko wtedy, gdy jest prywatny”.
I choć wpis ma wyraźnie publicystyczny i ironiczny charakter, to trafia w realny społeczny nerw: poczucie, że prawo nie działa równo wobec wszystkich – nawet jeśli chodzi o tak podstawową sprawę jak zwykłe ogrzanie się zimą.
[ZT]49019[/ZT]
[ZT]49011[/ZT]
Polecamy: Kruschwitz w podsumowaniu najciekawszych pols
polecam wideo Letcy Atleci Kruschwitz na YT
Jelo
13:26, 2026-01-09
KiYunam: Koreańskie spojrzenie na kruszwicką Mysią Wież
Czy kolega jest z Korei północnej czy z południowej ?
Kim Dzong Un
10:48, 2026-01-09
Lodowisko w Kruszwicy i Inowrocławiu? Parlamentarzyści
Zastanawia mnie tan znak zapytania "?" na końcu tytułu- przecież pewien Mikołaj ogłosił to wszem i wobec gdy starał się o tron następcy Popiela i Piasta Kołodzieja- tron zdobyty a lodowisko ze znakiem zapytania?- powtórka z basenu?🙁
Czekolada za szybą
10:28, 2026-01-09
KiYunam: Koreańskie spojrzenie na kruszwicką Mysią Wież
Promuje Kruszwice tam gdzie nasze piekne miasto jest promowane - w internecie. Brawo i wyrazy uznania dla naszego koreanskiego kolegi!
Moj nick
09:30, 2026-01-09
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz