Zamknij

Antysmog po kujawsko-pomorsku? Konfederacja z Inowrocławia o hipokryzji

Przemysław Hartmann 20:41, 09.01.2026
Skomentuj

Inowrocławska Konfederacja opublikowała wpis dotyczący stawianych w niektórych samorządach koksownikach. Działacze ugrupowania zarzucają gminom Kujaw i Pomorza podwójne standardy – z jednej strony surowe egzekwowanie przepisów wobec mieszkańców, z drugiej… publiczne rozstawianie źródeł dymu.

Poszło o tzw. koksowniki, które w czasie silnych mrozów pojawiły się m.in. przy przystankach autobusowych. To metalowe paleniska z rozżarzonym koksem, przy których można się ogrzać, czekając na transport publiczny. Większości kojarzą się z odległymi czasami kiedy mrozy były faktycznie dokuczliwe. Prawie tak samo jak od kilku dni. 

„Ten sam dym, inne prawo”

Konfederacja w swoim poście zestawiła dwie rzeczywistości:

„W domu nie wolno palić w piecu, bo normy, klasy, uchwała, mandat.Ale spokojnie wyjdź na miasto.Na rynku czeka koksownik, dym gratis, ciepło ‘ekologiczne’, bo publiczne”.

Działacze wskazują, że ten sam dym i to samo paliwo w jednym przypadku oznaczają karę, a w drugim – działanie „w trosce o mieszkańców”. W ich ocenie to nie tylko sprzeczność, ale wręcz symboliczny przykład tego, jak lokalna polityka klimatyczna rozmija się z logiką i zdrowym rozsądkiem.

Piec u siebie – mandat. Koksownik od miasta – troska o mieszkańców” – to jedno z najmocniejszych haseł, które pojawiło się w poście.

Co na to samorządy?

Tymczasem gminy bronią rozwiązania. Przykładowo Urząd Miejski w Gniewkowie poinformował oficjalnie, że „z powodu dużych mrozów na terenie miasta ustawione zostały tzw. koksowniki.Koksowniki służą do tego, aby mieszkańcy mogli się ogrzać, czekając na przyjazd autobusu.To rozwiązanie ma pomóc szczególnie w bardzo niskich temperaturach.Dbamy o bezpieczeństwo mieszkańców Gminy.”

Z perspektywy urzędników to działanie doraźne i humanitarne – mające zapobiegać wychłodzeniu osób czekających na autobus przy kilkunastostopniowym mrozie. W komunikatach nie ma mowy o ekologii, a raczej o bezpieczeństwie i komforcie mieszkańców.

Polityka klimatyczna w praktyce

Problem, na który wskazuje Konfederacja, dotyczy jednak czegoś głębszego: wiarygodności polityki antysmogowej. Przez ostatnie lata mieszkańcy regionu byli zobowiązywani do kosztownej wymiany pieców, kontroli palenisk, a nawet kar finansowych za używanie „nieekologicznych” źródeł ciepła.

Nie jest zatem dziwne, że wątek rozpalonych miejskich koksowników w centrum miast działa na wyobraźnię. Dla części mieszkańców wygląda to jak symbol podwójnych standardów: prywatne palenisko - problem, publiczne palenisko - rozwiązanie.

Spór nie o ogień, lecz o zasady

Jak przekazuje nam jeden z sympatyków Konfederacji "W praktyce nikt nie kwestionuje potrzeby pomocy ludziom stojącym na mrozie na przystankach. Spór dotyczy raczej tego, czy władza, która surowo egzekwuje normy wobec obywateli, może sama je omijać w imię „doraźnej potrzeby”.

Konfederacja uderza właśnie w tę niespójność, nazywając ją „innowacyjną polityką klimatyczną, w której dym szkodzi tylko wtedy, gdy jest prywatny”.

I choć wpis ma wyraźnie publicystyczny i ironiczny charakter, to trafia w realny społeczny nerw: poczucie, że prawo nie działa równo wobec wszystkich – nawet jeśli chodzi o tak podstawową sprawę jak zwykłe ogrzanie się zimą.

[ZT]49019[/ZT]

 

[ZT]49011[/ZT]

 

(Przemysław Hartmann)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%